Niech się stanie wola prezesa!
Już wspominałem o kwietniowych protestach pracowniczych w dwustu miastach Stanów Zjednoczonych, mających na celu przeforsowanie wzrostu płacy minimalnej z 7,25 na 15 dolarów za godzinę.
Pracownicy Boxed, internetowego sklepu spożywczego, już niemal osiągnęli wymarzony przez protestujących poziom. Zatrudnieni na najniższych stanowiskach, przy pakowaniu zamówień, zarabiają pomiędzy 13 a 15 dolarów. Jednak główny udziałowiec uważa, że można zrobić więcej.
Prezes i właściciel spożywczego startupu, Chieh Huang, ogłosił że zapłaci pełne czesne na studia dzieci swoich pracowników, niezależnie od tego jaką uczelnię wybiorą. Pozostali współwłaściciele spółki nie będą mieli wiele do powiedzenia w tej sprawie. Środki finansowe na śmiałe plany będą pochodziły z udziałów pana Huanga oraz ewentualnego wsparcia pozostałych inwestorów. W specjalnym liście prezes zwrócił się o wspomożenie inicjatywy, argumentując że “dowartościowanie pracowników powinno leżeć na sercu właścicieli firmy”. Sam prezes nie pobiera wynagrodzenia za swoją pracę od dwóch lat.
Decyzja o finansowaniu edukacji pracowników jest prawdopodobnie podyktowana doświadczeniem życiowym pana Huanga. Jako dziecko biednych imigrantów miał on szansę odczuć na własnej skórze, jak nierówności finansowe ograniczają perspektywy rozwoju młodych ludzi. Wyższe wykształcenie jest przez niego uważane za kluczowy czynnik, pomagający osiągnąć przyszłemu pokoleniu sukces ekonomiczny.
Niewątpliwie skrzynka odbiorcza programu pocztowego pana Huanga zapełni się wkrótce - do granic możliwości - podaniami o pracę od wielu chętnych. Nie jest to pierwszy prezes, który postanawia wykorzystać swoją władzę właścicielską do wykonania niespodziewanego ruchu.
Na swoim blogu pisałem już o Danie Price’ie, prezesie Gravity Payments, który podniósł wszystkim zatrudnionym pensje do 70 000 dolarów rocznie.
Jeszcze wcześniej zarządzający Saleforce, Marc Benioff, wystąpił z inicjatywą zrównania pensji kobiet i mężczyzn, zajmujących podobne stanowiska. Obecnie w Saleforce pracuje tylko 30% kobiet i prezes Benioff liczy, że dzięki jego inicjatywie uda się uzyskać 50-cio procentowy parytet. (Dla ewentualnych złośliwych czytelników mojego bloga mam informację, że to nie oznacza, iż zarobki mężczyzn zostaną obniżone do poziomu pensji kobiet).
Komentarze
Prześlij komentarz