Indie uciekają w innowacyjność

Trzeba przyznać, że premier Indii, Narendra Modi potrafi zadbać o odpowiedni charakter swoich wystąpień. Inauguracja planu „Startup India” było wydarzeniem starannie wyreżyserowanym. Atmosferę zaczęto podgrzewać już miesiąc wcześniej, aby długo wyczekiwaną kulminację mogło obejrzeć 1500 przedsiębiorców i inwestorów, dla których zdobycie zaproszenia było prawdziwym wyzwaniem.

 Premier Modi nie zawiódł słuchaczy. 45-cio minutowe wystąpienie na temat wsparcia rządu dla sektora nowych, innowacyjnych przedsięwzięć zostało przyjęte owacją na stojąco. Proponowane rozwiązania mają dotyczyć kilku obszarów: podatków, usprawnienia procesu zakładania startupu, reformy patentowej, finansowania, szkoleń oraz budowy inkubatorów dla nowych idei.
Wszystkie szczegóły planu działania nie są znane. Oczywiście diabeł może tkwić w szczegółach, a wielu inwestorów i przedsiębiorców liczyła na więcej, ale wydaje się, że program odpowiada na wiele potrzeb sektora technologicznego.

W kwestii obciążeń fiskalnych indyjski rząd proponuje zwolnienie startupów z podatku dochodowego (na trzy lata). Nowe podmioty nie będą także płacić podatku od zysków kapitałowych, o ile będą inwestowały profity w fundusze lokalne. Inkubatory oraz inwestorzy z grupy venture capital będą zwolnieni z podatku od inwestycji powyżej rynkowej wartości godziwej (FMV - Fair Market Value).

Rząd chce iść na rękę przedsiębiorcom w kwestii upraszczania procedur. Nowe firmy będą jedynie poświadczać zgodność swojej działalności z prawem pracy i przepisami o ochronie środowiska. Zostaną ograniczone inspekcje oraz procedury dla materialnej infrastruktury potrzebnej startupom.
Premier Modi zapowiada uruchomienie portalu/aplikacji, dzięki której będzie można wystartować z nową działalnością w ciągu jednego dnia, a także skontaktować się z odpowiednimi urzędami w celu uzyskania pozwoleń, certyfikatów czy zaświadczeń. Dodatkowo ma powstać jeden krajowy ośrodek informacyjny, wspierający przedsiębiorców w różnych fazach budowania startupów. Rząd deklaruje ponadto, że dla części nowych przedsiębiorstw, zostaną poluzowane kryteria dostępu do zamówień publicznych, szczególnie dotyczące doświadczenia rynkowego.
Zaś dla tych, którzy nie sprostają trudom prowadzenia własnego biznesu, administracja przygotowała przyspieszoną procedurę rozwiązania startupu w ciągu 90 dni, na mocy znowelizowanej ustawy o niewypłacalności i upadłości.

Mechanizm szybkiej ścieżki obejmie chronienie własności intelektualnej oraz patentów. To kluczowa decyzja, która pozwoli zadbać o przyszłe zabezpieczenie przed kopiowaniem rozwiązań i nieuczciwą konkurencją. Wnioski patentowe mają być rozpatrywane w szybszym tempie. Zaś zgłoszenia patentowe będą objęte 80% redukcją kosztów. Innowatorzy mogą też liczyć na władze w kwestii poprawy skuteczności indyjskich patentów i ich popularyzacji na świecie.

W kwestii pomocy finansowej premier Modi proponuje budowę państwowego funduszu, wspierającego nowe przedsięwzięcia z początkowym wkładem około 500 milionów dolarów, powiększanym o taką samą kwotę co roku, aż do osiągnięcia 2 miliardów. Innym, równe interesującym rozwiązaniem ma być utworzenie gwarancji kredytowych przez Narodowy Fundusz Powierniczy, o łącznym budżecie w wysokości 1 miliarda dolarów.

Indyjskie władze mają zamiar wspierać młode przedsięwzięcia w całej rozciągłości. Rząd weźmie na siebie koszty utrzymania armii urzędników, których jedynym zadaniem ma być usuwanie biurokratycznych barier związanych z przepisami prawa, zgłoszeniami patentowymi czy zastrzeganiem wzorów.
Premier Modi zapewnia szerokie wsparcie dla wynalazców. Rząd chce wprowadzić sektorowe inkubatory biznesu, które mają działać na uczelniach, a nawet w przedsiębiorstwach i uczyć bycia innowacyjnym. Władze liczą, że dzięki rozwojowi oddolnej inicjatywy, uda się zachęcić zwykłych pracowników do usprawniania procesów, za które są odpowiedzialni.
Duże nakłady mają pójść na parki technologiczne – planuje się budowę siedmiu za sumę około 150 milionów. Premier zapowiedział inwestycje w laboratoria szkolne i uniwersyteckie oraz zakupy nowoczesnych narzędzi, jak na przykład drukarki 3D, aby młodzi ludzie mieli okazję zetknąć się z nowinkami technologicznymi.
W planach jest uruchomienie programów stypendialnych dla uczniów i studentów, których najbardziej innowacyjne pomysły otrzymają konkretne wsparcie finansowe oraz instytucjonalne.

 

Premier Modi przygotowuje Indie do skoku cywilizacyjnego. Zaproponowany program ma olbrzymie szanse na powodzenie, jeśli zostanie poparty konkretnymi i szybkimi działaniami. Indyjskie władze rozpoznają zagrożenia w postaci istniejącego skostniałego systemu administracyjnego, który hamuje nowe inicjatywy. Zamiast głębokich reform obecnych struktur, proponuje ucieczkę do przodu i powstanie odrębnych zasad działania dla startupów.
Oczywiście ważne będzie wsparcie finansowe, nie tylko dla wynalazców i przedsiębiorców, ale także dla tworzenia nowej struktury urzędniczej, która ma być zorientowana na potrzeby biznesowe.
Kluczowym krokiem jest budowa i wspieranie centrów naukowych, które muszą się stać inkubatorami dla przyszłych przedsięwzięć. Premier Modi chce się oprzeć na szkołach, uczelniach i parkach technologicznych, które mają zaszczepiać gen innowacyjności. To ciekawa droga, choć trzeba przyznać, że Stany Zjednoczone czy Europa stawiały w tym względzie na sektor militarny oraz kosmiczny. Obie gałęzie zabezpieczone olbrzymimi funduszami, były w stanie zgromadzić rzesze naukowców i dać światu niezliczoną ilość wynalazków, które zostały następnie udostępnione do komercyjnego wykorzystania.

Historia wynalazczości zna tylko jeden przypadek, a mianowicie firmę Xerox, posiadającą w latach 70. niezależny ośrodek badawczy, która potrafiła swoją innowacyjnością napędzić rozwój między innymi Doliny Krzemowej. Co ciekawe, ale i warte zastanowienia, sam koncern – mimo zaawansowania technologicznego daleko wykraczającego poza potrzeby ówczenego czasu - nie potrafił w pełni wykorzystać swojego potencjału, pozwalając na wyciek najbardziej nośnych pomysłów poza organizację. Wiele przedsiębiorstw, jak Apple czy Samsung, próbuje dziś odtworzyć własną wersję centrum badawczego Xeroxa.

Indyjski pomysł na innowacyjność gospodarki może być dobrą podstawą dla planów polskiego rządu, który deklaruje podjęcie podobnych kroków. Wicepremier Morawiecki zapowiedział 11 stycznia prace nad nowymi ramami finansowania, procesowania oraz wspierania wynalazczości. Mądre inwestycje państwowe oraz tworzenie instytucji badawczo-rozwojowych, które będą mogły szybko wdrożyć nowe rozwiązania, mogą dać szansę Polsce na wyrwanie się z pułapki gospodarki, konkurującej tylko niższymi kosztami pracy.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook