Jak wspierać przedsiębiorczość?

Obywatele Stanów Zjednoczonych, być może z racji trwającej kampanii wyborczej, są karmieni frazesami, że są najbardziej przedsiębiorczym i innowacyjnym narodem. Dobrze słuchać pochwał o sobie, ale czy amerykańscy biznesmeni na nie zasługują? Wprawdzie Biały Dom wydał w zeszły czwartek oświadczenie, w którym można przeczytać: „Ameryka jest nadal najbardziej innowacyjnym krajem”, ale rzeczywistość ekonomiczna nie sprzyja przedsiębiorczości.

Badanie kreatywności biznesmenów można oprzeć na obiektywnych wskaźnikach, jak ilość zgłoszeń patentowych na milion mieszkańców (I miejsce: Korea Południowa), czy indeksie innowacyjności badanym przez Światową Organizację Własności Intelektualnej (I miejsce: Szwajcaria). W obu przypadkach Stany Zjednoczone są poza podium.

Oczywiście same pozycje w rankingach niczego jeszcze nie rozstrzygają, ale ekonomiści biją na alarm, że USA stoją przed realnym problemem kryzysu innowacji i to pomimo istnienia osławionej Doliny Krzemowej. Większość amerykańskiej gospodarki jest zbudowana na barkach względnie starych korporacji-molochów. Mają one rozbudowane struktury i są zbyt zbiurokratyzowane, aby mogły się stać awangardą przedsiębiorczości. Młode, prężne startupy są mimo wszystko nieliczne i – co nie jest zaskoczeniem – nie generują dużej ilości miejsc pracy.

Dwaj naukowcy z Roosevelt Institute (RI), Mike Konczal oraz Marshall Steinbaum, opublikowali w lipcu raport pod tytułem „Strona popytowa dynamiki gospodarczej”. Do tej pory analitycy zwracali uwagę głównie na czynniki podażowe ograniczające rozwój gospodarki, takie jak licencje, pozwolenia, struktura i wiek siły roboczej, poziom rozwoju technologicznego czy restrykcje administracyjne. Okazuje się, że większość wymienionych barier została usuniętą lub nie ma już istotnego wpływu na dynamikę przedsiębiorczości. Badacze z RI wskazują na alternatywne okoliczności – będące po stronie popytowej: spadek mobilności pracowników (trudność ze znalezieniem nowej pracy po utracie poprzedniego zajęcia), obniżenie się realnych dochodów konsumentów, rosnąca finansowa nierówność na linii menadżerowie/właściciele – zatrudnieni oraz proporcjonalny wzrost ilości pracowników w dużych i starych korporacjach.

Konczal oraz Steinbaum wskazują, że w bieżących realiach ekonomicznych osoby, które zmieniają stanowiska są bardziej narażone na stagnację lub obniżenie zarobków. To powoduje, że zmniejsza się rotacja miejsc pracy. Spadek przedsiębiorczości i mobilności jest spowodowany przez zmniejszający się popyt na pracę ze strony korporacji. Pracownicy znajdując dla siebie stanowisko, wolą poddać się monotonnej ścieżce kariery wewnątrz organizacji i nie przejawiają chęci na zmianę pracodawcy czy założenie własnych firm w obawie przed spadkiem dochodów czy utratą stabilności zatrudnienia.

Powstaje pytanie czy poleganie jedynie na samodzielności i brak siatki bezpieczeństwa w razie porażki nie jest jedną z głównych przyczyn, dla której Amerykanie nie są bardziej przedsiębiorczy niż inne nacje. Obywatele Stanów Zjednoczonych od młodości są karmieni wizją, że sukces zależy od ciężkiej pracy. Kto go nie osiągnął może winić jedynie samego siebie za porażkę. Tymczasem doświadczenie sąsiedniej Kanady pokazuje, że brak zabezpieczenia społecznego może być istotnym hamulcem przed podjęciem ryzyka biznesowego.

Publikacja Krajowego Biura Badań Ekonomicznych (National Bureau of Economic Research – NBER) z lipca tego roku, skupia się nad analizą przedsiębiorczości kanadyjskich matek po wydłużeniu płatnych urlopów macierzyńskich do roku. Definiując przedsiębiorczość jako otrzymywanie przynajmniej połowy dochodów z działalności na własny rachunek, badacze zauważyli znaczący ich wzrost u młodych matek. Panie wykorzystały czas macierzyństwa do rozwinięcia firm i – co ważne – zatrudniania w nich pracowników. Będąc na rocznym płatnym urlopie, młode matki postanowiły zaryzykować otworzenie nowych przedsięwzięć, wiedząc, że w razie porażki – mogą wrócić do opuszczonych przed porodem stanowisk.

Oba przytoczone badania pokazują, że brak pewności co do przyszłości i obawa przed niepowodzeniem w poważny sposób ograniczają dynamikę rozwoju i kreatywność. Kryzys gospodarczy i późniejsze spowolnienie, poważnie podcięły skrzydła potencjalnym nowym przedsiębiorcom. Stagnacja zarobków oraz zmniejszenie możliwości znalezienia miejsca pracy w razie porażki odbierają chęci do ryzyka.

Przykład kanadyjskiego wsparcia dla młodych matek może być pouczający, ale nie gwarantuje sukcesu. Przeciwnicy programów socjalnych łatwo wykażą, że ogólny wzrost przedsiębiorczości nie był znaczący – zaledwie 2 punkty procentowe, zaś budowa systemu wsparcia – nie dość, że kosztowna - może prowadzić do uzależnienia obywateli od państwowego garnuszka.

Ciekawą inicjatywą jest, wzorowane na Francji, rozwiązanie w ramach, którego bezrobotni nie tracą prawa do zasiłków, jeśli w tym samym czasie podejmie działalność gospodarczą. Ma to gwarantować siatkę ochronną w razie porażki. Póki co główny problem polega na tym, że w razie gdy pracownik zwolni się samodzielnie, nie kwalifikują się do świadczeń. Podobne programy mogą się spotkać z zarzutem, że państwo dotuje pomysły biznesowe bez gwarancji ich powodzenia. Trzeba jednak zwrócić uwagę na potrzebę poszerzenia ryku pracy i zachęcenia potencjalnych przedsiębiorców do podjęcia ryzyka. Skoro obecna sytuacja gospodarcza betonuje miejsca pracy i ogranicza rynkową dynamikę, potrzeba wsparcia ze strony państwa może być istotnym czynnikiem prorozwojowym, niezależnie od krytyki konserwatywnych zwolenników samodzielności.

Przedsiębiorczości nie da się zadekretować, wynika z potrzeb i warunków. Do tej pory państwa zajmowały się likwidowaniem barier, które mogłyby hamować innowacyjność biznesmenów. Okazuje się jednak, że to może być za mało. Teraz przydałaby się inicjatywa tworząca poduszkę bezpieczeństwa dla potencjalnych przedsiębiorców, aby nie bali się podjąć ryzyka. Zwolennicy samodzielności będą z pewnością zgrzytać zębami na pomysł budowy państwa socjalnego, ale jak wynika z danych gospodarczych, obecna sytuacja ekonomiczna nie sprzyja szukaniu nowych miejsc pracy, a tym bardziej ich kreowaniu.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook