Amerykanie a automatyzacja

Niezawodny Pew Research Center, think tank, który za cel działania stawia sobie sprawdzanie jak problemy czy trendy nowoczesnego świata wpływają na amerykańską i światową opinię publiczną, przygotował raport na temat nastrojów mieszkańców Stanów Zjednoczonych względem automatyzacji.

Po przebadaniu ponad czterech tysięcy respondentów okazało się, że obawy znacznie przewyższają entuzjazm. Przyszłość, w której - dzięki postępowi technologicznemu - roboty oraz komputery zastąpią ludzi w pracy, powoduje niepokój u 2/3 respondentów.

Pesymizm Amerykanów, co do świata post-pracy, jest jednak zróżnicowany. Na przykład, gdyby maszyny miały przejąć opiekę nad osobami starszymi, odsetek osób zaniepokojonych oraz entuzjastów tego rozwiązania jest niemal równy (47% do 44%). Podobnie sprawa wygląda w przypadku samochodów autonomicznych. Ci, którzy boją się o utratę miejsc pracy to nieco ponad 50%, a zwolennicy podróżowania bez konieczności dotykania kierownicy stanowią 40% ankietowanych. Co ciekawe, mimo że od dawna wiadomo, iż komputery popełniają zdecydowanie mniej błędów - niż ludzie – kierując samochodami, pociągami czy samolotami, to jednak, aż 87% respondentów chciałaby przejąć stery pojazdu w razie niebezpieczeństwa.

Amerykańscy respondenci najbardziej obawiają się algorytmów, które rozważałyby przyjmowanie kandydatów na pracy. Wydaje się, że ludzie powinni być zadowoleni z faktu, że będą sprawdzani przez bezstronną, wolną od uprzedzeń maszynę, która będzie oceniać jedynie merytorykę: kompetencje, umiejętności i wcześniejszy przebieg kariery. Tymczasem jest zupełnie odwrotnie. Tych, którzy liczą, że automaty przychylniejszym okiem spojrzą na ich cv jest tylko 22%. Zdecydowana większość – 67% - jest przestraszona faktem, że maszyna mogłaby odkryć ich wady i niekompetencję.

Czyżby to oznaczało, że lwia część respondentów otrzymała posadę dzięki znajomościom lub koneksjom rodzinnym, a nie ciężkiej pracy i zwykłym byciu lepszym od pozostałych kandydatów? Nic z tych rzeczy. Ankietowani wyraźnie zwracają uwagę, że nie ufają decyzjom podjętym przez maszynę, gdyż brak jej kreatywności oraz odpowiedniej wiedzy na temat ludzkich zachowań

Jak się okazuje nie jest to tylko argument przeciwko algorytmom rekrutacyjnym. Generalnie respondenci uważają, że z powodu ograniczoności maszyn, to człowiek powinien mieć decydujące słowo w procesie kontroli automatyzacji. Czyli tak samo jak w przypadku samochodów autonomicznych. Gdy nadchodzi niebezpieczeństwo, kierowca przejmuje stery, gdyż jego osąd jest lepszy niż analizy komputera. Ciekawe podejście.

Badanie Pew niesie inne ciekawe konstatacje. Na przykład, aż 76% respondentów zdaje sobie sprawę, że w momencie gdy roboty będą w stanie przejąć pracę ludzi, znacznie wzrosną nierówności ekonomiczne. 64% badanych jest zdania, iż w przyszłości będzie trudno o zajęcia, które zaabsorbują wolny od pracy czas. Co więcej, zaledwie 25% wierzy, że w wyniku automatyzacji powstaną nowe, lepiej płatne miejsca pracy. Choć trzeba przyznać, że optymizm osób młodych oraz posiadających wykształcenie techniczne jest zdecydowanie wyższy, niż pozostałych badanych.

Z badań respondentów wynika jeszcze jedna istotna uwaga. W kwestii ograniczenia samej automatyzacji – lub przeciwdziałania jej skutkom, mieszkańcy Stanów Zjednoczonych, kraju w którym króluje wolny rynek oraz istotny jest sukces osobisty, bardzo silnie polegają na władzy centralnej. Aż 85% respondentów opowiada się za restrykcyjną polityką względem automatyzacji. Roboty i komputery powinny przejmować jedynie te zadania, których wykonywanie jest szkodliwe dla człowieka.

Nie jest to jedyny postulat względem władz federalnych. 61% badanych uważa, że rząd powinien wprowadzić Bezwarunkowy Dochód Podstawowy (BDP). Przeciwnego zdania jest 39% ankietowanych. 58% respondentów twierdzi, że dla polepszenia kondycji moralnej obywateli, konieczne będą odgórne programy robót publicznych (41% przeciwników).

Na postawie wyników ankiety Pew można pokusić się o stwierdzenie, że Amerykanie całkiem dobrze orientują się w blaskach i cieniach automatyzacji. Tam gdzie widzą korzyści dla siebie - są optymistyczni. Tymczasem zdarzenia negatywne napawają ich niepokojem. Może zaskakiwać wysoka wiara we władze federalne, które mają trzymać automatyzację w karbach, a z drugiej strony wspierać zatrudnienie lub finansować BDP.

Na koniec jeszcze jedno spostrzeżenie, które zawsze – w przypadku badania ludzkiej percepcji - rozczula mnie do łez. 77% Amerykanów uważa, że automaty przejmą zdecydowaną większość prac, które obecnie wykonują ludzie. Ale w wymiarze osobistym – tylko 30% respondentów uważa, że będzie to ich własne stanowisko. Cudowne.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook