Jak to z -rożcami było...

Jednorożcowi, mitycznemu stworzeniu, koniowi z charakterystycznym spiczastym rogiem, przypisuje się często ponad naturalne – nawet magiczne - zdolności uzdrawiania. Tymczasem jego podstawową cechą – z powodu, której trudno jest zweryfikować, czy jedno zwierzę mogłoby zastąpić całą jednostkę rozrachunkową NFZ – jest jego rzadkość występowania.

Właśnie z racji unikalności zjawiska mianem jednorożca przyjęło się nazywać spółki technologiczne – na początku tylko te z Doliny Krzemowej, których wycena przekroczyła miliard dolarów.

Rzeczywiście, jeszcze na początku bieżącego wieku, startupów, które zyskiwały w oczach inwestorów w tak oszałamiającym tempie, było niewiele. Nadal stanowią one zaledwie promil nowo powstałych spółek, wspieranych przez fundusze venture capital.

W ubiegłym roku – tym, który zakończył się kilkadziesiąt godzin temu – stadko tych rzadkich „stworzeń” powiększyło się o kolejne 32 „sztuki”. Ocenia się, że na świecie jest już ponad 300 startupów o wartości powyżej 1 miliarda dolarów, z czego tylko połowa pochodzi ze Stanów Zjednoczonych. Ich łączna wycena sięga biliona dolarów. Jednak niektóre z nich nie mają z branżą technologiczną nic wspólnego (np. spółka obuwnicza Allbirds), może poza faktem, że wspierają je pieniądze tych samych funduszy inwestycyjnych.

Co ciekawe lata świetności jednorożców mamy – póki co - za sobą. Jeszcze w roku 2014 i 15 liczba wyjątkowych spółek powiększała się o 40 sztuki. Jednak kryzys giełdowy z końca 2015-ego spowodował przetrzebienie stada. Kolejne lata zeszły na odbudowaniu zaufania inwestorów. Przyrost jednorożców był – i nadal jest - mniej okazały i bardziej selektywny.

W zasadzie, w sytuacji, w której liczna jednorożców przekracza 300, można się zastanawiać, czy ich nazwa – semantycznie – odpowiada unikalności zjawiska. Tym bardziej, że aktualnie spółkom nie zależy na osiągnięciu mitycznej bariery wyceny – miliarda dolarów, ale na jej wielokrotności. Trudno jednak w taki wypadku mówić o pięcio- czy dziesięciorożcach.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook