Chrońcie swoje biurka!

Rewolucja w organizacji biurowej najpierw rozbiła mury, potem obaliła ściany boksów, aby wszyscy wygodnie siedzieli w openspace’ie (piękne słowiańskie słowo). Teraz zabiera się za konsumpcję biurek.
Korporacje mogłyby powiedzieć szczerze, że chcą oszczędzić na kosztach wynajmu, upychając w pokoju, w którym do tej pory mieściło się 10 osób (i biurek) – 15 osób (i 15, a nawet 13 mniejszych biurek). Niestety szczerość nie jest normą. 
Dane z rynku amerykańskiego dobitnie pokazują trend. Jeszcze w 2010 roku pracownik miał do dyspozycji 20 m2, a już w 2012 powierzchnia stopniała do 16 m2. W przyszłości miejsca będzie jeszcze mniej, jeśli oczywiście pracodawca nie wpadnie na pomysł „gorących” biurek.

W celu lepszego wytłumaczenia potrzeby zmian w przestrzeni biurowej można sięgnąć do badań naukowych. Choćby profesora MIT, Thomasa Allena, który przedstawił solidne studium przypadku. Wynika z niego, że interakcja twarzą-w-twarz sprzyja wzrostowi kreatywności, podczas gdy w tradycyjnym biurze współpracownicy nie rozmawiają ze sobą nawet jeśli siedzą 15 metrów od siebie. Wymiana maili, telefonowanie, wspólne konferencje są bardzo formalne i choć sprzyjają komunikacji, nie tworzą odpowiedniej atmosfery pracy – możliwości wolnego przepływu informacji i idei.

Tak więc przestrzeń osobista zostaje ograniczona kosztem powiększenia przestrzeni wspólnych, jak sale konferencyjne, strefy wspólnej pracy czy kafeterie. Ma to sprzyjać nieoczekiwanej interakcji i – o czym już  wspomniałem – kreatywności. Pracownicy będą wpadać na siebie, co sprzyja komunikacji.

Wszystko to brzmi doskonale, nowocześnie, warto jednak zwrócić uwagę, że otwarte biura, rozległa przestrzeń wspólna, generują hałas. Brak możliwości skupienia w miejscu, gdzie przebywa się przez 9 godzin nie sprzyja produktywności. W dodatku powierzchnia biurka ograniczona do rozmiaru laptopa i telefonu nie daje komfortu pracy.
Chyba, że to wszystko ma zachęcić pracownika do pracy zdalnej, najlepiej nie na etacie, ale na pozycji niezależnego dostawcy usług.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook