Prawo Apple'a
27 stycznia 2015 Apple przedstawiła raport kwartalny dla I kwartału roku fiskalnego 2015 (koniec okresu rozliczeniowego przypadał na 27 grudnia 2014). Oczywiście informacja ta obiegła cały świat i stała się tematem wielu newsów.
Dla przypomnienia jabłczana firma z Cupertino miała:
- przychód - 74,6 mld USD (wzrost +30% r/r),
- sprzedaż - 74,5 mln iPhonów (+57%) - przychód ze sprzedaży - 51,2 mld USD,
- zysk – 18 miliardów USD.
Był to najlepszy kwartał w historii firmy, a nawet najlepszy kwartał w historii jakiegokolwiek przedsiębiorstwa na świecie.
Nie wyniki finansowe są najbardziej interesujące, a raczej to ci się za nimi kryje.
Według Jeana-Loisa Gassée, z Allegis Capital, Apple postawiła znaki zapytania przy kilku „prawach” rynkowych, które były dotąd głoszone, jako nienaruszalne.
I. Większa firma ma problem z generowaniem znacznego wzrostu.
Wydaje się, że powyższa uwaga to truizm, żadne przedsiębiorstwo nie może rosnąć nieprzerwanie przez wiele kwartałów po 10 czy 20%. Tym niemniej dane za 2014 pokazują, że np. Google miał przychody o 19% większe r/r, Microsoft – 11,5%, Apple – marne 7%. Tyle, że już I kwartał 2015, przyniósł wzrost przychodów Apple’a o 30%, a wzrost sprzedaży iPhone’a o 57% r/r.
Założenia budżetowe publikowane przez serwis inwestorski kalifornijskiego jabłuszka sugerują, że cały rok 2015 zakończy się grubo ponad 20%.
II. Wszystko staje się towarem.
Rynki zaskoczone pierwotnym sukcesem iPhone’a - czy zaraz potem iPada - przyjęły taktykę imitacji. Dziś większość telefonów wygląda jak iPhone’y, podobnie jak niezliczeni są producenci androidowych tabletów. Tańsze w produkcji, i sprzedawane po niższych cenach, wypychają pierwotnych liderów sprzedaży. Powyższe spostrzeżenie też wydaje się być prawdziwe.
Tymczasem wyniki Apple’a podważają wyżej wymienioną tezę. Według samego Tima Cooka tylko 15% obecnych użytkowników iPhone’a postanowiło się przesiąść na nowszy model (6 i 6plus). Zdecydowana większość to Ci, którzy porzucili smartfony z Androidem.
Co więcej – 70% przychodów pochodzi z rynku chińskiego – gdzie „jak wiadomo”, królują tanie podróbki. I jeszcze jedna ważna informacja, średnia cena sprzedaży iPhone’a wzrosła po wprowadzeniu 6-stek o 50$ do 687$.
III. To udziały w rynku są najważniejsze.
Oczywiście „wojna” rynkowa Apple’a trwa już wiele lat i mnóstwo bitew zostało przegranych. Warto wspomnieć o pojedynku Maców z PC’etami z Windowsem, a iOS z Androidem.
Tym niemniej nawet na rynku PC, będącym w fazie schyłkowej, Apple powiększa swoje udziały od ośmiu lat (kwartał w kwartał), a dokładnie w 31 na 32 kwartały.
Jednak, nie o udziałach w rynku miała być mowa, a o tym co najważniejsze, czyli o przychodach. Apple z udziałem w rynku PC na poziomie 7% (w USA), zbiera blisko 50% zysku całego sektora. Tyle, że to jeszcze nic, udział w sektorze smartfonów to 13-15%, ale to nie przeszkodziło zebrać - firmie z Cupertino - aż 90% zysków w I kwartale.
Oczywiście można powiedzieć, że ekonomia to nie matematyka, więc wyjątki się zdarzają i muszą zdarzać, a na dłuższą metę pewne prawa są niezmienne. Albo prawie niezmienne.
Komentarze
Prześlij komentarz