Poznajcie HENRY'ego

Było już wiele określeń kolejnych pokoleń: baby boomers (wyż powojenny 1946-1964) czy X i Y. Pamiętamy Yuppies (Young Upwardly Mobile Professionals – młodzi, pnący się w górę profesjonaliści) - głównie z amerykańskich filmów przełomu lat 80. i 90. XX wieku czy Dinks (Double Income No Kids – bezdzietna para, oboje pracują), którzy z racji niepewności utrzymania pracy i kłopotów na rynku kredytów hipotecznych są nam bliżej znani z autopsji.
HENRY to nowy skrót, utrwalany przez ekspertów demograficznych z Goldman Sachs, oznacza High Earnings, Not Rich Yet (wysokie zarobki, ale jeszcze nie bogaci). Odnosi się do części populacji z pokolenia Millennium (ang. Millennials) zwanych też pokoleniem Y. Skrót jest raczej pretensjonalny i stronniczy (użycie męskiego imienia), ale wydaje się dobrze opisywać potencjał nowej pokoleniowej kohorty.
Analitycy Goldman Sachs przewidują, że poczynając od 2015 roku millennialsi– jako najliczniejsza fala pokoleniowa od czasu wyżu powojennego, zacznie nabierać ekonomicznego znaczenia. Pomimo przeżycia dwóch recesji, zagrożenia bezrobociem, uwikłania w obciążenia kredytowe i nie posiadając własnego domu – mają już znaczną siłę finansową.
Wyliczona przez Goldmana wartość aktywów, będących w gestii gospodarstw domowych prowadzonych przez pokolenie Millennium, przekracza 1 bilion dolarów. Tak więc HENRY - jako wysoko zarabiający – mają znaczący udział w tej olbrzymiej puli.
Prawdopodobnie HENRY stanie się w najbliższym czasie obiektem pożądania dla branży finansowej, ubezpieczycieli i firm zarządzających funduszami inwestycyjnymi.

 

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook