Chiński atak na Hongkong

Po wepchnięciu indeksu technologicznego szanghajskiej giełdy na terytorium z napisem „bańka spekulacyjna”, chińscy inwestorzy wzięli sobie na cel rynek hongkoński. Wystarczył tydzień, aby Hang Seng urósł o 8,3%. Osiągając najwyższy poziom od siedmiu lat.
Już od jakiegoś czasu obie giełdy – chińska kontynentalna i hongkońska – zostały połączone wspólnym programem, umożliwiającym zamożnym inwestorom indywidualnym wzajemne lokowanie kapitałów. Jednak dopiero ostatni miesiąc przyniósł kluczową zmianę - do inwestowania zostały dopuszczone chińskie kontynentalne fundusze wzajemne.
Zachęta poszła od chińskiego regulatora rynku. Kontrolowana przez rząd gazeta China Security Journal opublikowała nawet stosowny artykuł pod tytułem „Go! Buy Hong Kong stocks!” Na efekty nie trzeba było długo czekać, już w zeszłą środę przekroczono limit dziennych inwestycji dla inwestorów kontynentalnych – 10,5 mld juanów (1,7 mld USD).
Chińskie fundusze wzajemne są zdominowane przez słabo wykształconych inwestorów, którzy szukają swojej okazji na ponadprzeciętne zyski. Wewnętrzny rynek nieruchomości jest niepewny i zagrożony bańką spekulacyjną, więc rynek akcji wydaje się być jedyną opcją.
Zgromadzone na kontach funduszy środki – szacowane na około 800 miliardów dolarów – płyną więc w kierunku Hongkongu. Średni wskaźnik ceny do zysku dla spółek z sektora technologicznego na chińskiej giełdzie kontynentalnej jest o 41% większy niż ten sam wskaźnik dla spółek amerykańskich w przededniu pęknięcia „bańki internetowej” w 2000 roku. Jeszcze tydzień temu blue chipy giełdy szanghajskiej były o 30% droższe od hongkońskich.
Podobne scenariusze – zakładające gwałtowny przepływ dużych mas gotówki – zawsze kończyły się źle. Wall Street Journal ostrzega, że styl inwestowania, uprawiany przez fundusze kontynentalne, wkrótce oderwie ceny akcji od realnych fundamentów. Porównanie do druzgoczącego kryzysu giełdy hongkońskiej z 2007 roku narzuca się samo. HSBC spodziewa się, że chiński regulator obniży półmilionowy próg (wyrażony w juanach), który gwarantuje dostęp do wspólnego programu giełdowego dla kontynentalnych inwestorów. Póki co nadzór giełdy z Hongkongu nie zamierza obniżać dziennej normy na kontynentalne inwestycje.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook