6 kroków do emerytury przyszłości

Dzięki nowoczesnym technologiom i poprawie warunków bytowania, żyjemy dłużej. W połowie XIX wieku średnia długość życia wynosiła 35 lat, na początku XX wieku dociągnęła do 47-miu, a dziś osiągamy średnio 79 lat.
Laura Carstensen, profesor psychologii oraz  założycielka Centrum Długowieczności przy Szkole Biznesu Stanforda, zauważa, że „kultura, w której dziś żyjemy, we wspaniały sposób wspiera ludzi do 50-ego roku życia, a potem – przestaje”. Faktycznie, mimo że żyjemy coraz dłużej, nie zaktualizowaliśmy naszego myślenia o karierze zawodowej czy emeryturze. Kształt obecnego systemu emerytalnego został wymyślony na początku XX wieku i zakładał że jedynie nieduży procent składkowiczów stanie się jego beneficjentami. Podobnie ma się sprawa z pracą. Większość ludzi nie jest już zatrudniona przy pracy fizycznej, w ciężkich warunkach, ale w usługach. Dla zarobkowania nie potrzebujemy krzepy i wytrzymałości, ale sprawności intelektualnej, która – w odróżnieniu od fizycznej – nie starzeje się w tak szybkim tempie.
Wydaje się, że wcześniej czy później musimy przemyśleć nasze podejście do zdrowia fizycznego i psychicznego, jak również karier zawodowych i planowania finansowego.

Oto najważniejsze tezy wykładu profesor Carstensen.

Zdrowie psychiczne nie załamuje się gwałtownie wraz z procesem starzenia się organizmu.

Powinniśmy przestać utożsamiać choroby mentalne ze starzeniem się. Większość ludzi nie dostanie Alzheimera. Krzywa uczenia podnosi się przez całe życie, a my niedoceniamy wiedzy zgromadzonej przez osoby starsze. W dodatku wraz z upływającym wiekiem stajemy się bardziej stabilni emocjonalnie. Mniej w nas stresu, niepokoju i złości.

Ważne jest dbanie o edukację, a nie tylko zdrowie fizyczne.

Powszechnie uważa się, że - wraz z wydłużeniem średniego wieku życia - dodatkowe lata spędzamy w złym zdrowia. Badania tego nie potwierdzają. Tymczasem okazuje się, że istotne dla jakości życia jest wykształcenie. Lepiej wyedukowani są bardziej mobilni i zdolni do samodzielnego prowadzenia życia. Nie chodzi o wykształcenie nabywane w  ramach uniwersytetów trzeciego wieku. O przyszłej kondycji fizycznej decyduje poziom edukacji osiągnięty w młodości.

Nie potrzebujemy większej ilości ćwiczeń fizycznych (choć wciąż nie robimy tyle ile potrzeba).

Nie ma wątpliwości, że ćwiczenia zmniejszają prawdopodobieństwo chorób przewlekłych, nowotworów i udarów mózgu. Regularna gimnastyka wpływa też dobrze na zdrowie psychiczne, pomagając między innymi w leczeniu depresji. Nie trzeba uprawiać sportu wyczynowo. Badania pokazują, że już 10 minut ćwiczenia dziennie w dużej mierze poprawiają nasze zdrowie. Dla lepszej przyszłości dobrze jest biegać, pływać czy jeździć na rowerze, a nawet spacerować (choć w przypadku marszu należy wydłużyć czas ćwiczeń).
Tym niemniej okazuje się, że w ciągu ostatnich 20-tu lat rośnie odsetek ludzi, którzy całkowicie pomijają kwestię sprawności fizycznej.

Musimy pracować dłużej.

Oczywisty wniosek. Od początku ludzie przechodzą na emeryturę po osiągnięciu tego samego wieku. Dziś oznacza to 22 lata życia po zakończeniu czynnej pracy. W 2050 roku będziemy prawdopodobnie zmuszeni utrzymać się przez 30 lat ze środków zgromadzonych w ciągu 40 lat zarobkowania. Pomijając zmiany w strukturze rynków pracy (mniej etatów), żadna gospodarka nie wytrzyma takich obciążeń.

Musimy oszczędzać więcej pieniędzy.

Niezależnie od obiecanej przez Państwo wielkości wypłacanej emerytury, sami musimy się zatroszczyć o finansowanie dłuższego życia. Trzeba się edukować w dziedzinie inwestowania dochodów, aby zabezpieczyć swoją przyszłość.

Musimy przeprojektować politykę edukacji finansowej.

Przejście, w systemach emerytalnych, od określonych świadczeń do określonych składek odbyło się niepostrzeżenie dla większości ludzi z powodu ich niewiedzy finansowej. Gdy nasza obecna emerytura zależy od wysokości składki, długości odkładania oraz przychylności rynków finansowych – jej wielkość może być zaskakująco niska, w stosunku do naszych zarobków i oczekiwań.
Bez edukacji w dziedzinie wydawania pieniędzy i oszczędzania, ludzie nadal pozostaną bierni licząc na niewydolny system emerytalny lub opiekę socjalną (w przyszłości). Duża część społeczeństwa nie oszczędza regularnie, sporo z tych, którzy to robią wybierają ryzykowne rozwiązania (aby osiągnąć szybszy efekt).

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook