Prezes to ma klawe życie (amerykański)
Podobnie jak miał to miejsce w poprzednich latach, również w roku 2014 zarobki prezesów amerykańskich koncernów wzrosły. Korzyści odczuli głównie sternicy firm medialnych, technologicznych oraz farmaceutycznych. Mediana zarobków dla 200 najwyżej opłacanych prezesów wyniosła 17,6 miliona dolarów, co stanowi wzrost o blisko 2% w stosunku zeszłego roku (dane za Equilar).
Jedynie dwóch szczęśliwców zamknęło rok przychodami wyrażonymi dziewięcioma cyframi, choć na ich usprawiedliwienie działa fakt, że zasiadają w zarządach firm należących do miliardera John C. Malone’a. Jest on znany ze skomplikowanych i przesadnie wysokich wynagrodzeń dla prezesów kontrolowanych przez siebie firm.
Przedstawię teraz listę pięciu najwyżej zarabiających prezesów w 2014 roku w USA. Na ich wynagrodzenia składają się: pensja podstawowa, wszelkie premie, wartość akcji i opcji przyznanych w okresie roku oraz świadczenia im przysługujące, wycenione przez Equilar, na podstawie ogólnie dostępnych danych.
David Zaslav - Discovery Communications - 156 mln dolarów,
Michael Freis - Liberty Global - 111,9 mln,
Mario Gabelli - GAMCO Investors - 88,5 mln,
Satya Nadella - Microsoft - 84,3 mln,
Nicholas Woodman - GoPro - 77,4 mln.
Dopiero na 14. miejscu zestawienia można znaleźć pierwszą kobietę - Marissę Mayer, prezesa Yahoo, z zarobkami w wysokości 42,1 miliona dolarów.
Pensje prezesów nie mają jednak nic wspólnego z wynikami osiągniętymi przez korporacje, którymi kierują. Najlepszy dowód to lider listy, David Zaslav. Wartość akcji Discovery Communications zmniejszyła się w ciągu roku o 24%. To rekord, ale jeszcze czterem innym prezesom przytrafił się podobny wypadek. Dwóch kolejnych nie sposób ocenić, gdyż ich firmy debiutowały na giełdzie w trakcie roku. Jak na zestawienie dwustu zarządzających nie jest to najgorszy wynik.
Najwyższy wzrost wartości akcji koncernów zanotowali:
Jeffrey Leiden - Vertex Pharmaceuticals - 60%,
Leonard Schleifer - Regeneron Pharmaceuticals - 49%,
Herve Hoppenot - Incyte - 44%,
David Hamamoto - NorthStar Realty Finance - 39%,
Robert Iger - Walt Disney Company - 39%.
Wielu prezesom, dla których istotnym składnikiem wynagrodzeń są akcje (lub opcje na nie), pomyślny rok na Wall Street wywindował przychody. Warto odnotować, że SEC wydał zalecenia, aby pensje zarządzających były czytelniej powiązane z osiągnięciami firm. Jak widać praktyka jeszcze nie osiągnęła w tym względzie ideału.
W mojej opinii w raporcie Equilara brakuje jednej ważnej tabeli. Z ciekawością obejrzałbym zestawienie, w którym porównano by zarobki prezesów z wynagrodzeniem podstawowego pracownika korporacji. Dopiero wówczas będzie można zaobserwować jak bardzo zarządzający oderwali się od rzeczywistości.
Komentarze
Prześlij komentarz