Dziecko czy kariera?
Pytanie niby stare jak świat (szczególnie ten korporacyjny), dlatego warto podglądać rozwiązania z innych krajów. Może się okazać, że inne nacje dawno mają za sobą jałowe roztrząsanie dylematów.
Zajście w ciążę powinno przynosić radość, ale w Japonii, kiedy się jest zatrudnioną w firmie, może być tylko zwiastunem nieszczęścia. “Maternity harassment” tzw. matahara czyli molestowanie macierzyńskie, to zjawisko z którym się stykają Japonki, chcące posiadać potomstwo. Degradacja, nieodnawianie umów, zwolnienie, niesprawiedliwe traktowanie, obcięcie premii, prześladowanie ustne, to plagi z którymi muszą się zmierzyć pracownice trzeciej potęgi gospodarczej świata.
W badaniu przeprowadzonym we wrześniu i październiku tego roku, przepytano 3500 kobiet w wieku 25 - 44 lata. Pracownice tymczasowe są częściej ofiarami matahary, jednak problem dotyka także 20% pracujących na stałych posadach. Ponadto połowa respondentek stwierdziła, że po zajściu w ciążę zostały powiadomione przez swoich przełożonych, że “sprawiają kłopoty” lub zachęcane do odejścia z pracy. Badanie ujawniło, że 40% molestujących ciężarne było bezpośrednimi szefami (mężczyźni), tyle samo współpracownikami z tego samego szczebla, zaś 20% stanowiły przełożone - kobiety.
Według tokijskiej organizacji non-profit MataharaNet, również po powrocie do pracy, młode mamy doświadczają pogorszenia warunków pracy. Są często odsuwane od zadań, które mogłyby wpłynąć na rozwój ich karier i delegowane do mniej ważnych, rutynowych czynności. Próby przebicia się do przełożonych z nowymi inicjatywami kończą się fiaskiem lub nieprzyjemnościami służbowymi. Na przykład, uczestnictwo w konferencji bez zgody szefostwa było karane obcięciem zarobków i nieusprawiedliwioną nieobecnością.
Jakiś czas temu premier Japonii, Shinzo Abe, przedstawił plan przejęcia przez kobiety 30% miejsc w zarządach spółek do 2020 roku. Zmniejszenie nierówności pomiędzy płciami na rynku pracy jest jednym z priorytetów japońskiego gabinetu i ważnym punktem w planie odrodzenia gospodarczego. Problemem kobiet w Kraju Wschodzącego Słońca, jest szybkie starzenie się społeczeństwa, a to w dużej mierze - dodając jeszcze czynnik kulturowy - sprawia, że muszą wybierać karierę, albo macierzyństwo.
Siła tradycji i kultury jest doskonale widoczna w dwóch aspektach. Mimo, że rząd przyjął prawo Równych Szans Pracowników, które zakazuje zwalniania lub degradowania pracownic z powodu zajścia w ciążę lub wychowywania dzieci, praktyka się nie zmieniła. Dodatkowo, mimo wprowadzenia korzyści finansowych dla małych i średnich przedsiębiorstw, które promowałyby kobiety na stanowiska zarządcze, od kwietnia 2014 roku nie zgłosiła się do programu żadna firma.
Komentarze
Prześlij komentarz