Mniej Chin w Afryce
Zmaterializowanie się spowolnienia chińskiej gospodarki rodzi poważne obawy o kondycję inwestycji Państwa Środka w Afryce. Warto odnotować, że według chińskich danych oficjalnych nastąpił 40-to procentowy spadek w pierwszej połowie bieżącego roku, w stosunku do ubiegłego, do wielkości 1,2 miliarda dolarów. Estymacje przeprowadzone przez niezależnych obserwatorów wskazują na dużo większy ubytek inwestycji - do poziomu 570 milionów dolarów (a więc o 84%).
Dotychczas podstawą rozwoju kontynentu była sprzedaż surowców: ropy, rudy żelaza, drewna, miedzi i innych towarów do Chin. Z powodu chińskiego spowolnienia zapotrzebowanie na tego typu dobra gwałtownie spada Zmniejszenie sprzedaży i wydobycia surowców jest jedną z podstawowych obaw o przyszłość afrykańskiej gospodarki. Drugą - nie mniej istotną - stanowi mniejsza ilość chińskich inwestycji bezpośrednich w infrastrukturę: drogi, koleje, mosty czy tamy.
Analitycy gospodarczy krajów afrykańskich starają się patrzeć na obecną sytuację z nadzieją. Mniejsze inwestycje spowalniających Chin, to nadal napływ olbrzymich środków, które z powodu niskiej bazy większości państw kontynentu - przekładają się na silne wzrosty PKB. Ponadto Chiny nie są jedynym graczem. Ogólna wielkość zagranicznych bezpośrednich inwestycji wzrosła do 87 miliardów dolarów w zeszłym roku, a więc o 64%. Warto odnotować, że połowa wszystkich projektów typu greenfield jest finansowana przez kraje Europy Zachodniej. Chiny zaangażowały się tylko 7% tego typu inwestycji, czyli 28 projektów. W czołówce państw pod względem wielkości inwestycji - za rok 2014 - przoduje Francja (18 miliardów dolarów), przed Grecją (10) i USA (8). Chiny są czwarte z 6-ioma miliardami, ale mają silną konkurencję - Belgia, Kanada, Arabia Saudyjska i Afryka Południowa - zaangażowały po 5 miliardów. Patrząc na ilości prowadzonych w Afryce projektów (w 2014 roku) prym wiodą Stany Zjednoczone (97), zostawiając w tyle resztę stawki. Dalsze miejsca zajmują: Wielka Brytania - 51, Francja - 46, Afryka Południowa - 45 i Niemcy - 35.
Patrząc z tej perspektywy - zarówno zaanagażowania finansowego jak i w ilość projektów - spowolnienie Chin nie jest wielkim kłopotem dla Afryki. Zresztą sami chińscy inwestorzy, niezadowoleni z tempa rozwoju we własnym kraju, mogą być bardziej skłonni do refinansowania oszczędności czy nadwyżek w szybko rosnących (i dających większe zyski) państwach afrykańskich, niż w swoim własnym kraju.
Komentarze
Prześlij komentarz