Pszczoły zagrożone
Od dłuższego czasu populacja pszczół zmniejsza się dramatycznie, niepokojąc naukowców na całym świecie. Badacze przewidują, że kolejna mroźna zima, podobna do tej, która nawiedziła kontynent amerykański w zeszłym roku, może poważnie zagrozić ich istnieniu. Na tym jednak nie koniec, wydaje się jakby wszystkie plagi sprzysięgły się przeciwko miododajnym owadom. Prócz niekorzystnych zmian klimatycznych, uderzają w nie roztocze Varroa, które pasożytniczo żerują na pszczołach, osłabiając ich system immunologiczny. Owady są też narażone na utratę siedlisk, spowodowaną spadkiem różnorodności biologicznej, na rzecz monokultur.
Najnowsze wieści ze świata pszczół są znów złe. Badania opublikowane w ‘Nature’ wykazały, że najpopularniejszy środek roślinobójczy używany na świecie, a w zasadzie grupa związków w nim występująca - neonikotynoidy, ograniczają zdolności owadów do zapylania roślin. Pestycyd był wprawdzie testowany przed wejściem na rynek, czy nie zagraża organizmom żywym, ale analizy dotyczyły tylko ssaków (pracownicy rolni oraz zwierzęta jedzące spryskane produkty bądź żyjące na obszarze działania środka).
Teraz uzyskano niezbite dowody. Naukowcy porównali pracę dwóch grup pszczół, znajdujących się w podobnym środowisku, przy czym jedna z nich została narażona na - w miarę krótki, 13-to dniowy - kontakt z noenikotynoidami. Okazało się, że skażone owady rzadziej zapylały rośliny, ponadto zbierały mniej pyłku. Dodatkowo w następnym roku, drzewa “obsługiwane” przez pszczoły z pestycydami, rodziły mniej owoców, z mniejszą ilością nasion.
Komentarze
Prześlij komentarz