Indie kolebką śmiertelnej bakterii
Co roku świat obiega informacja o jakiejś groźniej chorobie, która zagraża ludzkości. Mieliśmy już ptasią i świńską grypę, SARS, MERS oraz niezwykle groźną epidemię eboli. Nie mam zamiaru wyśmiewać realnych zagrożeń tylko dlatego, że media muszą mieć jakąś mrożącą krew w żyłach sensację, aby kontrolować poziom stresu w w społeczeństwie.
Nie chciałbym również bagatelizować groźby zakażenia, skoro jest ono realne.
Melioidoza jest wysoce zakaźną chorobą rozpowszechnioną w Indiach. Tak wynika z nowego raportu naukowców Uniwersytetu Oksfordzkiego. Nie rozpoznana i nie leczona, może doprowadzić do śmierci w ciągu zaledwie dwóch dni od zarażenia.
Poprawne zdiagnozowanie melioidozy jest szczególnie trudne, co powoduje że wypadki zakażenia są w znacznym stopniu zaniżone. W raporcie, opublikowanym w czasopiśmie Nature Microbiology, wszechobecność w Indiach melioidozy została sklasyfikowana jako "endemiczna, ale wyraźnie niedoszacowana”.
Według słów Davida Dance’a z Uniwersytetu Oksfordzkiego, około 44% ogółu przypadków na całym świecie - 165 000 rocznie - pochodzi z państw Azji Południowej. Dodatkowo szacuje się, że występowanie melioidozy jest zaniżone w 45 krajach, gdzie jest znana jako choroba lokalna oraz 34 kolejnych, gdzie nie zgłoszono żadnego zachorowania w ciągu roku. Trzeba przypomnieć, że mowa jest o chorobie, której śmiertelność sięga 89 000 przypadków na 165 000 zgłoszonych (ponad 53%), z czego połowa dotyczy Indii.
Za meloidozę odpowiada bakteria burkholderia pseudomalleia, która występuje w wodzie oraz glebie Azji Południowo-Wschodniej i Północnej Australii. Objawy zakażenia obejmują gorączkę, drgawki i problemy z oddychaniem. Szczególnie narażone są osoby z przewlekłymi schorzeniami nerek oraz cukrzycą.
Szacuje się, ze rozprzestrzenienie się melioidozy jest związane z szybkim wzrostem gospodarczym Indii, szczególnie z rozwojem budownictwa, gdyż bakteria łatwo przenosi się wraz z kurzem czy luźną ziemią.
Na melioidozie nie ma żadnej, skutecznej, licencjonowanej szczepionki.
Pomimo faktu, że choroba jest groźna i słabo rozpoznana, warto pamiętać o skali zjawiska. Nawet gdyby wszyscy zarażeni meloidozą w 2015 roku, czyli 165 000 osób, byli obywatelami Indii, to stanowili by nieco ponad 0,1 promila populacji kraju, liczącego ponad 1,2 miliarda mieszkańców.
Komentarze
Prześlij komentarz