Śmierć z powodu butów sportowych

Amerykanie są gotowi zabijać się nawzajem z powodu butów.
Choć można sobie wyobrazić wiele motywów, które mogą pchnąć kogoś do morderstwa, nawet wytłumaczyć przyczynę jako nieszczęśliwy wypadek - jednak prawda jest porażająca: nosząc modne obuwie – można stać się ofiarą zabójstwa.

Według danych zaczerpniętych z filmu dokumentalnego „Sneakerheadz”, o subkulturze kolekcjonowania butów sportowych, rocznie ginie 1200 osób, które są owładnięte obsesją posiadania butów. Autorzy dokumentu sugerują, że pośrednim czynnikiem wyzwalającym przemoc, jest maszyna marketingowa, która przekształciła zwykłe trampki w przedmiot uwielbienia i pożądania.
Reżyser - David T. Friendly – twierdzi, że dane o liczbie zgonów są zbierane przez przeciwników strategii rynkowych największych firm obuwniczych. W trakcie realizacji producenci próbowali dotrzeć do prawdziwych statystyk, dlatego jak podkreślają, dane zawarte w filmie są jedynie szacunkowe. Jednak jak podkreśla reżyser, nawet jeśli prawdziwe liczby byłyby rząd wielkości mniejsze, nie zmienia to faktu, że producenci i dystrybutorzy popularnych sneakerów powinni podjąć maksimum ostrożności, aby nie dopuszczać do zagrożenia życia.

Zapalony kolekcjoner i aktor Mike Epps, mówi w filmie, że nie dziwi go brutalne zachowanie młodych ludzi, którym wmawia się, iż posiadanie tego czy innego modelu obuwia definiuje ich jako lepszych i bardziej spełnionych.
Krytycy szczególnie mocno atakują legendę koszykówki NBA, Michaela Jordana, który ma swoją własną linię produktów Nike’a. Cześć najbardziej poszukiwanych modeli jest produkowana i sprzedawana w bardzo ograniczonej ilości, co jeszcze bardziej podsyca emocje fanatycznych kolekcjonerów oraz winduje ceny.

Firmy takie jak Nike czy Adidas próbują zapobiegać niebezpiecznym zachowaniom osób, które stoją godzinami w kolejkach - na wieść o dostawach nowych limitowanych edycji butów. Zmianie ulega nawet pora rozpoczęcia sprzedaży z wieczora na rano, gdyż okazuje się, że ludzie są wówczas mniej agresywni. Jednak przemoc się szerzy nadal. Kolejki formują się przecież w nocy, a poza tym do rozlewu krwi nie musi dojść od razu na początku sprzedaży i w okolicach sklepów.

Najgłośniejsza sprawa – która wstrząsnęła Stanami Zjednoczonymi – ma już prawie 25 lat. Wówczas Sport Illustrated opublikował historię 15-to latka zamordowanego przez 17-to latka między innymi z powodu butów sygnowanych przez Michaela Jordana. Mimo, że od tamtego wydarzenia minęło już ćwierć wieku, nadal nie udało się zapobiec fali agresji, której ofiarami padają co roku młodzi mężczyźni.

Komentarze