Wysportowani Amerykanie

Potoczne opinie każą nam wyobrażać sobie amerykańskie dzieci jako mające dużą nadwagę, przywiązane do telefonu komórkowego i serwisów społecznościowych, z których nie wychodzą nawet na moment. Obiegowe wyobrażenia mają jednak to do siebie, że są najczęściej nieprawdziwe.

Prawie 40 milionów amerykańskich dzieci uprawia sporty zespołowe w klubach szkolnych, przyszkolnych, rejonowych lub prywatnych. Dla wielu z nich oznacza to: treningi kilka razy w tygodniu (nawet do późna w nocy), mecze weekendowe oraz silną konkurencję, z pozostałymi zawodnikami, o miejsce w podstawowym składzie. Bycie w drużynie równa się dodatkowymi godzinami spędzonymi w wyjazdach na turnieje.

Eksperci szacują, że rodziny wydają rocznie około 10 miliardów dolarów na podróże sportowe swoich pociech. Dodatkowym, szybko rosnącym, rynkiem – szacowanym na 6 miliardów dolarów – jest prywatny coaching młodych sportowców, który ma zapobiec wypaleniu i utrzymać emocje pod kontrolą.

Co ciekawe większość rodziców nie zachęca dzieci do uprawiania sportu, aby zdobyć lukratywne stypendium studenckie czy – patrząc w szerszej perspektywie – zostać zawodowcem. Uprawnianie sportu ma zapewnić młodzieży lepszą formę fizyczną. Ponadto gry zespołowe uczą współpracy, rywalizacji, rozwijają etykę pracy, pozwalają nawiązać kontakty z rówieśnikami. Ostatnie badania pokazują ponadto, że młodzież uprawiająca sport jest mniej narażona na kontakt z narkotykami zarówno w liceum, jak i na studiach. Rzadziej też sięga po używki typu papierosy i alkohol. Częste treningi uniemożliwiają wałęsanie się po centrach handlowych i bezmyślne śledzenie internetu.

W Stanach Zjednoczonych szerzy się nowa kultura bycia fit. Rodzice wierzą, że dzięki zajęciom sportowym, przyszłe pokolenie będzie bardziej zdrowe i zadowolone z siebie. Zaś zamiłowanie do ćwiczeń, wzmocni nie tylko tężyznę fizyczną, ale też kondycję psychiczną.

Część naukowców zwraca jednak uwagę, że duże obciążenie ćwiczeniami oraz presja ze strony rodziców może być niebezpieczną mieszanką. Częste treningi i pobyt poza domem odciskają na młodych atletach piętno emocjonalne i fizyczne. W ciągu ostatnich 5-ciu lat liczba dzieci leczących urazy w specjalistycznych placówkach medycznych urosła od 1% do 52%.
Dodatkowym kłopotem jest przebywanie młodzieży poza miejscem zamieszkania. Treningi i wyjazdy nie budują domowej atmosfery. Oczywiście młodzi atleci są silnie wspierani przez rodziców, lecz często cierpi na tym młodsze rodzeństwo sportowca, które musi walczyć o uwagę.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook