Amazon będzie otwierał księgarnie?

Czyżby Amazon uznał, że po latach walki z konkurentami pokroju Barnes & Noble oraz Borders, może sobie pozwolić na zbudowane sieci księgarni, które przez lata tak usilnie zwalczał?

Gdy w styczniu Amazon otworzył w swoim rodzinnym mieście, Seattle, prawdziwą księgarnię, można było mówić o ekstrawagancji giganta handlu online. Być może to nie był tylko kaprys Jeffa Bezosa, który chciał poczuć dotyk papieru przy kupowaniu najnowszych bestsellerów, ale początek zupełnie nowej drogi. Póki co - oficjalnie – jeszcze nic nie jest pewne, same plotki i spekulacje.
Sprawę wygadał prezes General Growth Properties (jeden z większych na rynku operatorów powierzchni galerii handlowych), Sandeep Mathrani, który już rozmawiał z inwestorami, na temat przedsiębiorstw działających w internecie, które planują otwarcie swoich fizycznych sklepów.

Ocenia się, że w planach Amazona jest otwarcie od 300 do 400 księgarni. Nie wiadomo, co będzie w nich sprzedawane poza publikacjami (w końcu gigant z Seattle to lider handlu online). W sklepie wzorcowym można kupić książki wybierane na podstawie ocen klientów sklepu internetowego, najchętniej kupowanych i zamawianych w przedsprzedażach.
Otworzenie 400 fizycznych placówek, to może być kolejny ciężki cios dla największego konkurenta – Barnes & Noble, który zarządza obecnie siecią 640 sklepów.

Jeśli plotki się potwierdzą, wygranym będzie z pewnością General Growth, któremu przyjdzie w udziale szukanie nowych najemców i ożywienie centrów handlowych, które z racji szybkiego rozwoju handlu online, stają się powoli ginącym gatunkiem.

Sam pomysł, że koncern który z taką zapalczywością zwalczał konkurencję prowadzącą prawdziwe, fizyczne sklepy, miałby teraz - po wygraniu potyczki - samemu wejść do galerii handlowych, wydaje się co najmniej ryzykowny, ale z drugiej strony, Jeff Bezos znany jest z przemyślanych i celnych decyzji biznesowych.
Może i tym razem jego pomysł będzie strzałem w dziesiątkę?

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook