Kiedy emigrujemy do Szwajcarii?
Szwajcaria będzie pierwszym krajem na świecie, którego obywatele zagłosują nad gwarantowaną pensją narodową. Ma ona wynosić 2 500 franków miesięcznie i kosztować budżet kraju 208 miliardów rocznie.
Już w czerwcu planowane jest przeprowadzenie ogólnokrajowego referendum nad wprowadzeniem dochodu podstawowego, dla każdego mieszkańca – niezależnie od jego obecnej sytuacji materialnej i podejmowanej działalności zarobkowej.
Pomysł wyszedł od grupy intelektualistów, którzy twierdzą, że dochód podstawowy nie wpłynie zasadniczo na chęć ludzi do pracy. Chodzi o przełamanie powiązania pomiędzy zatrudnieniem i dochodem. Według założenia inicjatorów ludzie będą lepszymi pracownikami, gdy nie będą musieli się martwić w pracy poziomem osiąganych zarobków, które przy wielu zawodach spychały ich na granice egzystencji. Dodatkowo dla wielu osób będzie to szansa, aby podjąć wymarzoną pracę, o której wcześniej nie mogli myśleć z powodu zbyt niskiego wynagrodzenia. Dla osób, które objęte są obecnie pomocą socjalną, podjęcie nowej pracy jest ryzykowne, gdyż traci się wówczas zasiłki.
Pomysłodawcy chcą objąć programem również dzieci i młodzież poniżej 18ego roku życia – wypłacając ich opiekunom 625 franków miesięcznie.
Sondaż przeprowadzony - na zamówienie zwolenników inicjatywy - przez Instytut Demoscope wykazał, ze większość Szwajcarów będzie kontynuowała swoją pracę lub szukała lepszej, nawet gdy dochód podstawowy zostanie zatwierdzony. Tylko 2% respondentów zaprzestało by dalszej pracy, a 8% twierdziło, że mogłyby rozważyć niepracowanie, ale zależałoby to od okoliczności. Co ciekawe, aż 33% respondentów uważa, że większość obywateli porzuciłoby swoje miejsca pracy.
Pomimo pozytywnych wyników ankiety, co do przyszłości szwajcarskiego rynku pracy, zarówno prawicowi, jak i lewicowi politycy są nastawieni bardzo sceptycznie i wypowiadają się przeciwko idei dochodu podstawowego. Podobnie myślą ankietowani, 56% z nich twierdziło, że nie wierzą, aby rozwiązanie zostało wprowadzone w życie.
Koszty wprowadzenia dochodu podstawowego szacowany jest na 208 miliardów franków rocznie. Planuje się, że 150 miliardów byłoby pobierane z podatków, a pozostała kwota byłaby przetransferowana z budżetu ubezpieczeń społecznych i pomocy socjalnej.
Szwajcarski pomysł na dzielenie się dochodami krajowymi z obywatelami wychodzi daleko poza - wielokrotnie anonsowane w prasie - pomysły Finlandii czy kilku miast holenderskich. Ciekawym pomysłem jest poddanie inicjatywy pod referendum. Jest to wyraz dużego zaufania szwajcarskich władz do swoich obywateli. Mimo niezaprzeczalnie istotnych korzyści płynących z dochodu podstawowego, ponad połowa ankietowanych nie wierzy, aby propozycja kiedykolwiek ujrzała światło dzienne.
Bardzo ciekawe będzie zachowanie się franka szwajcarskiego w obliczu napływu znacznych środków na rynek. Normalna waluta straciłaby wówczas na wartości, co powinno ucieszyć naszych rodzimych kredytobiorców. Problem polega na tym, że frank nie jest normalnym środkiem płatniczym, ale rodzajem bezpiecznej przystani dla zagranicznych inwestorów. Historia pokazywała w ciągu ostatnich kilku lat, że należy być bardzo sceptycznym, oceniając szanse gwałtowniejszej deprecjacji jego wartości.
Komentarze
Prześlij komentarz