Moc prywatnej edukacji
Uczniowie prywatnych szkół zajmują najwyższe stanowiska w Wielkiej Brytanii, biorąc najlepsze miejsca pracy w prawniczej palestrze, polityce, mediach czy medycynie. Badania przeprowadzone przez Sutton Trust, wskazują że kluczowe zawody w niemal każdej dziedzinie są zdominowane przez absolwentów szkół prywatnych.
Mimo, że zaledwie 7% ludności Wielkiej Brytanii uczęszczało do płatnych szkół niepublicznych, ich absolwenci zajmują 71% najwyższych stanowisk oficerskich w armii.
W dziedzinie prawa, 74% sędziów z najważniejszych sądów: Sądu Najwyższego i Sądów Wyższych (Apelacyjnego, Wysokiego i Koronnego), odebrała prywatne wykształcenie. To więcej niż w przypadku najlepszych lekarzy – 61% i dziennikarzy – 51%. Niski wskaźnik absolwentów szkół niepublicznych utrzymuje się w polityce – 32%, choć w gabinetach rządowych czy ławach parlamentarnych, ten odsetek jest znacząco większy.
Taka sama dominacja dotyczy absolwentów uniwersytetów Oxford i Cambridge, którzy ilościowo stanowią zaledwie 1% brytyjskiej populacji. Aż 74% członków palestry skończyło jedną z wcześniej wymienionych uczelni (choć przewaga leży po stronie Oxfordu). 54% wiodących dziennikarzy i wydawców skończyło Oxbridge, a ławy rządowe w 47% stanowią jego absolwenci (gabinet cieni to „tylko” 32% studentów z obu zacnych uniwersytetów).
Analiza Sutton Trust skupia się na dziesięciu dziedzinach życia prywatnego, obserwując wykształcenie najbardziej wpływowych przedstawicieli środowisk. Za ciekawostkę można uznać fakt, że 42% zwycięzców BAFTY skończyło szkoły prywatne, w stosunku do tylko 19% laureatów nagród brytyjskiego przemysłu muzycznego.
Z opublikowanych badań wynika, że procentowa przewaga absolwentów szkół prywatnych spada od dziesięcioleci. W niektórych dziedzinach - jak prawo – jest to zmiana mała - 2% w ciągu trzech dekad. W przypadku przedsiębiorców, managerów najwyższego szczebla i prezesów, ubytek jest wyraźny. Jeszcze w latach 80-tych dominowali (70%) absolwenci szkół niepublicznych, obecnie jest to tylko 34%.
Jednak jak podkreśla przewodniczący Sutton Trust, Peter Lampl, wykształcenie odebrane w szkole niepublicznej daje olbrzymią przewagę w dotarciu na szczyt w wielu dziedzinach życia. Szkoły prywatne nie tylko oferują bardziej ukierunkowaną naukę, skupiając się bardziej na osiągnięciach uczniów. Wpajają pewność siebie i zdolność do pracy w zespole, co stanowi ważny czynnik sukcesu w życiu zawodowym. Ciekawe, że nie w raporcie nie wychwycono innego bardzo ważnego, według mnie, elementu, jakim jest networking – czyli budowanie sieci znajomości, dzięki wspólnej edukacji.
Badacze podkreślają w omówieniu raportu, że kluczem do zwiększenia ilości osób uczęszczających do szkół prywatnych, jest przyznawanie stypendiów dla najlepszych uczniów, z rodzin których nie stać na opłatę czesnego. Analitycy uważają, że zasługi i wiedza powinny stanowić wystarczającą przepustkę - dla uczniów z gorzej uposażonych rodzin – do odebrana edukacji na najwyższym poziomie. Gabinet brytyjski oraz liczne organizacje poza rządowe już teraz przeznaczają spore fundusze na stypendia dla najzdolniejszych uczniów.
Sytuacja brytyjskiego sektora edukacyjnego jest bardzo różna od naszego, rodzimego podwórka. Szkoły prywatne czy społeczne są liczne na poziomie podstawowym, jednak gros najlepszych placówek edukacyjnych szczebla średniego stanowią jednostki publiczne.
Tak samo sytuacja wygląda w przypadku uniwersytetów i szkół wyższych. Placówki prywatne o znaczącej renomie są bardzo rzadkie.
Nie wiadomo też, jak bardzo edukacja prywatna – znana nam od 1990 roku – wpływa na sukcesy absolwentów. Rodzice posyłają swoje pociechy do szkół niepublicznych, nie mając gwarancji, że zapewni to ich dzieciom lepszy start. Dominuje raczej obawa przed skostniałą instytucją państwową, niż perspektywa objęcia najwyższych stanowisk w takich dziedzinach jak prawo, dziennikarstwo czy medycyna. Zasadniczo po ukończeniu stopnia podstawowego, większość liczących się szkół średnich jest państwowa, w najlepszym razie – społeczna (współfinasowana przez władze).
Myślę, że wielu polskich rodziców chętnie przeczytałoby badania, które dałyby odpowiedź czy wydawania pieniędzy na prywatną edukację we wcześniejszej fazie rozwoju dzieci ma jakikolwiek sens, w kontekście ich dalszej kariery zawodowej.
Komentarze
Prześlij komentarz