Większe nierówności, większe długi
Wiadomo, że amerykańska edukacja jest bardzo droga. Bez odpowiedniego systemu wspierania studiowania kredytami, wielu studentów nie miało by szans zdobyć wyższego wykształcenia. Z kolei spadająca wysokość zarobków, które mogą osiągnąć absolwenci po zakończeniu nauki, powoduje coraz poważniejsze obciążenia finansowe.
Studenci kończący naukę mogą liczyć na średnie zarobki w wysokości około 41 000 tysięcy dolarów rocznie co stanowi spadek przychodów z pierwszej pracy o 14,5% w stosunku do roku 2000 (dane z raportu Goldman Sachs).
Zasadniczo jedyną zaletą studiowania jest fakt, że posiadacze wyższego wykształcenia mają mniejsze szanse na bezrobocie – 2% i życie w ubóstwie – 6%.
Badania przedstawione na początku tygodnia przez American Association of University Women (AAUW), pokazują że kobiety są w dużo większym stopniu zagrożone długiem studenckim, niż mężczyźni.
Wśród absolwentów z lat 2007-8, którzy znaleźli pracę w pełen etat w ciągu pierwszych trzech lat od ukończenia studiów, mężczyźni spłacili 44% swojego zadłużenia, a kobiety tylko 33%. W przypadku pań liczby robią się bardziej niepokojące, jeśli spojrzy się na nie w podziale rasowym: Afroamerykanki spłaciły tylko 9%, a latynoski ledwie 3% swojego kredytu do 2012 roku.
Różnice w szybkości spłaty zadłużenia wynikają z różnic w wynagradzaniu kobiet i mężczyzn. Ponieważ na każdym etapie kariery zawodowej panie zarabiają około 24% mniej niż panowie, więcej czasu zajmuje im uporanie się ze spłatą kredytów studenckich.
Jeśli spojrzymy na rozpiętości płacowe pomiędzy kobietami różnych ras, a białymi mężczyznami, pracującymi na podobnych stanowiskach - różnice będą jeszcze większe. Latynoski zarabiają niewiele ponad połowę płacy białego pracownika – 54% (90% zarobków Latynosów), a Afroamerykanki – 63% (90% dochodów Afroamerykanów).
Tylko Azjatki są najbliżej zamknięcia luki w wynagrodzeniach. Zarabiają one 79% płacy Azjatów, i 90% dochodów białych mężczyzn. To właśnie Azjatki najszybciej spłacają swoje kredyty studenckie. Po trzech latach od ukończeniu nauki zostało im do zwrotu tylko 39% pierwotnej kwoty.
Kłopoty ze spłatami kredytów studenckich są poważnym problemem amerykańskiego sektora edukacyjnego. Wraz ze spadającą ilością atrakcyjnych ofert pracy i zwiększającą się liczbą chętnych do zdobycia wyższego wykształcenia, sytuacja będzie się z roku na rok pogarszać. Trudno będzie zaspokoić ambicje dużej rzeszy obywateli, którzy widzą w studiach szansę na wyższy poziom życia, gdy będzie rósł procent niespłaconych pożyczek. Już teraz zadłużenie studentów sięga kilku bilionów dolarów i będzie tylko rosnąć.
Komentarze
Prześlij komentarz