Miliard dla Afryki

Świat zachodni staje się coraz bardziej hermetyczny. Napływ uchodźców i imigrantów oraz zamachy w europejskich metropoliach sprzyjają nastrojom izolacjonistycznym. Niestety zamknięcie się i odgrodzenie od problemów świata zewnętrznego wielkim murem z zasiekami jest rozwiązaniem tymczasowym. Można na nim zyskać trochę czasu, ale nie da się powstrzymać fali na stałe. Potrzeba działań doraźnych. Na wyprzedzenie.

Niemiecki rząd jest gotowy inwestować miliardy euro w krajach afrykańskich, aby ograniczyć migrację do Europy. Jak zakłada Ministerstwo Rozwoju ma to być nowy „plan Marshallla dla Afryki. Odniesienie do programu pomocowego, którym Amerykanie dźwignęli gospodarki zachodnioeuropejskie po kataklizmie II Wojnie Światowej, jest jak najbardziej na miejscu.

Gerd Muller, niemiecki minister rozwoju, przekonywał dziennikarkę Reutersa – Andree Shalal, że gdy młodzi mieszkańcy Afryki otrzymają szansę na znalezienie dobrej, perspektywicznej pracy w swoich krajach nie będą chętni do emigracji na kontynent europejski.

Nowy pomysł ma być alternatywą dla dotychczasowej polityki „otwartych drzwi dla uchodźców” kanclerz Angeli Merkel, w ramach której Niemcy przyjęły w ostatnim roku milion imigrantów (pięć razy więcej niż rok wcześniej). W kraju narasta krytyka zbyt łagodnej – zdaniem wielu obywateli – strategii, przyjętej początkowo przez niemieckie władze. Sama kanclerz przyznała jeszcze w sierpniu, że bezwarunkowa taktyka „otwartych drzwi” była błędna.

Wcześniejszy pomysł niemieckiego MSW zakładał odsyłanie, przechwyconych na Morzu Śródziemnym, emigrantów do krajów Afryki Północnej, gdzie mogliby się ubiegać o azyl. Od tego czasu rząd szukał nowych rozwiązań i przekonywał światowych liderów do podjęcia ambitniejszej polityki. Kanclerz Merkel próbowała pozyskać sojuszników dla swojej inicjatywy w trakcie szczytu G20, w chińskim Hangzhou. Temu samemu celowi miała służyć październikowa podróż na kontynent afrykański do Mali, Nigru, Etiopii, Nigerii i Czadu.

Plan utrzymania jak największej ilości potencjalnych emigrantów w ich własnych krajach poprzez poprawę perspektyw życia jest posunięciem ambitnym. Bez wątpienia należy zasypywać różnice pomiędzy bogatą Europą i biednymi peryferiami, aby z jednej strony powstrzymać migrację, a z drugiej pokazać bardziej ludzką twarz zachodniej cywilizacji. W chwili obecnej Niemcy podwyższyli o 61 milionów euro swój wkład w programy inwestycyjne działające pod auspicjami ONZ.

Rząd Niemiec zdaje sobie sprawę, że jest to pomoc niewystarczająca – jak na potrzeby Afryki. Stąd propozycja ministra rozwoju Mullera, aby utworzyć fundusz na miarę planu nowego planu Marshalla, w wysokości miliarda euro rocznie. Wsparcie ma być ukierunkowane na młode pokolenie, zapewniając wyższy poziom edukacji, wzmocnienie lokalnych gospodarek oraz organizację przejrzystych przepisów prawa.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook