Przetrwanie najbogatszych

Dwa lata temu, w listopadzie 2014 roku, pracownik firmy konsultingowej PwC Antoine Deltour i oraz jego współpracownik - Raphael Halet - opublikowali ponad 300 poufnych dokumentów finansowych, zawierających decyzje podatkowe luksemburskich władz fiskalnych, umożliwiających dużym międzynarodowym korporacjom na znaczące obniżenie swoich zobowiązań wobec skarbu państwa, niekiedy ustalając wysokość podatków poniżej 1%. Skandal – okrzyknięty mianem LuxLeaks – miał być przełomem w walce organizacji pozarządowych z tworzeniem podwójnych standardów podatkowych przez kraje członkowskie Unii, osobnych dla swoich obywateli i rodzimych przedsiębiorstw oraz mniej restrykcyjnych dla transnarodowych koncernów. Fala oburzenia przeminęła, dwaj informatorzy dostali kary więzienia (w zawieszeniu) oraz symboliczne grzywny za złamanie tajemnicy zawodowej, a karuzela podatkowa kręci się w najlepsze.

Sprawozdanie europejskich obywatelskich organizacji społecznych, między innymi polskiego Instytutu Globalnej Odpowiedzialności, opublikowane w połowie listopada pod tytułem „Przetrwają najbogatsi” w wyczerpujący i przystępny sposób opisuje - w wymiarze wspólnotowym jak i konkretnych krajów - postęp prac nad ramami sprawiedliwego globalnego systemu fiskalnego.

Zmiany, które zaproponowała Unia Europejska (jako całość) oraz poszczególne kraje członkowskie, dobrze podsumowuje podtytuł raportu: rola UE we wspieraniu niesprawiedliwego systemu podatkowego. Być może jest to niezamierzona niezręczność, ale fakty mówią same za siebie, od czasu skandalu LuxLeaks ilość tajnych porozumień podatkowych, zawieranych pomiędzy międzynarodowymi koncernami i rządami państw unijnych wzrosła o 49% - z 972 w 2014 do 1444 w 2015. Szczególnie aktywne na tym polu są administracje belgijska i ... luksemburska.

Autorzy zwracają ponadto uwagę na problematyczne umowy dwustronne zawierane pomiędzy krajami rozwiniętymi i rozwijającymi się, które w rażący sposób przechylają szalę korzyści na stronę tych pierwszych. Na dodatek wiele z tych traktatów ma – w ocenie organizacji pozarządowych – ułatwić firmom międzynarodowym unikanie opodatkowania oraz niekorzystnie wpływać na budżety biedniejszych państw. Według wyliczeń raportu średnia redukcja podatków, wymuszona na krajach rozwijających się, wynosi 3,8% w stosunku do obowiązujących stawek.

Publikacja nie pozostawia złudzeń, że sprawy regulacji podatkowych i tworzenia jednolitego systemu fiskalnego idą w złym kierunku. Żaden ze wzmiankowanych w raporcie krajów nie popiera utworzenia pod auspicjami ONZ komisji, mającej na celu rozpoczęcie prac nad globalnymi rozwiązaniami w zakresie podatków. Znamienne jest też, że - wraz ze skazaniem autorów LuxLeaks - widać wyraźnie, iż Europa przedkłada interesy korporacji nad szeroko rozumiane dobro publiczne. Niezbyt optymistycznie wybrzmiewa też część sprawozdania opisująca przejrzystości działalności gospodarczej.

Podobnie jak w przypadku LuxLeaks społecznicy liczyli, że skandal Panama Papers stanie się katalizatorem prac nad zwiększeniem przejrzystości działania podmiotów gospodarczych. Rzeczywiście po eksplozji afery wiele krajów deklarowało zmiany w legislacji, mające na celu utrudnienie rejestracji spółek fasadowych czy podmiotów gospodarczych o ukrytych danych właścicieli oraz rozliczanie międzynarodowych korporacji z działalności państwo po państwie. Tymczasem, mimo że część rządów: brytyjski czy francuski wdrażają otwarte dla publiczności rejestry spółek, niektóre – w tym polski – nie zrobiły w tej sprawie nic. Nie wspominając już o pracach nad ogólnoeuropejskim katalogiem podmiotów gospodarczych, które utknęły w martwym punkcie. Również postulat, aby korporacje działające w różnych krajach publikowały dane dla poszczególnych państw, mimo deklarowanego poparcia nie wszedł w fazę realizacji. Wyraźny sprzeciw w tym względzie wyraża koalicja, na czele której stoją Niemcy.

Rok 2016 zamyka się w ocenie Darii Żebrowskiej-Fresenbet z IGO gorszym bilansem, niż nakazywałby optymizm związany z głośnym wyciekami tajnych dokumentów: SwissLeaks, LuxLeaks oraz Panama Papers: Zamiast przejrzystości mamy w praktyce większą tajność.

Raport organizacji społecznych kończy się litanią rekomendacji dla rządów krajów unijnych. Wśród zaleceń możemy przeczytać o:

  • tworzeniu w pełni publicznych rejestrów spółek oraz ich właścicieli,
  • przyjęciu za standard dla raportowania dużych spółek międzynarodowych podziału na ich zaangażowanie w poszczególnych państwach,
  • uwzględnianie interesów krajów rozwijających się przy podpisywaniu umów dwustronnych,
  • opracowanie oceny wpływu istniejących umów międzynarodowych, ze szczególną uwagą kładzioną na praktyki, mogące mieć negatywne skutki dla krajów rozwijających się,
  • wsparciu dla powołania przy ONZ międzynarodowego organu podatkowego,
  • otoczeniu ochroną prawną informatorów, którzy dla dobra społecznego opublikują utajnione informacje rządowe lub korporacyjne.

Postulatem raportu jest wywieranie presji na rządy krajowe, administrację państwową oraz wspólnotową - w celu budowy bardziej sprawiedliwych i przejrzystych ram prowadzenia działalności gospodarczej. Autorzy sprawozdania za rok 2016 widzą w systemach podatkowych silne elementy motywacyjne dla międzynarodowych korporacji. To legislacje na poziomie krajowym oraz niedowład decyzyjny na arenie Wspólnoty pozwalają dużym przedsiębiorstwom na dowolne alokacje aktywów, w celu osiągania korzyści z płacenia niższych podatków. Nie ma sensu apelować do właścicieli transnarodowych spółek, aby nałożyli sami na siebie bardziej sprawiedliwe - w odczuciu społecznym – zobowiązania fiskalne. W tym miejscu do działania powinny wkraczać rządy państw oraz organizacje międzynarodowe jak Unia Europejska i ONZ.

Link do raportu w języku angielskim.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook