Z rodzicami, pod jednym dachem
W nawiązaniu do poprzedniego artykułu o wyraźnym zubożeniu młodego pokolenia pokazało się kolejne badanie, wykonane przez Pew Research Center (PRC). Tym razem analitycy sprawdzili dane ze 130 lat, dotyczące trybu życia młodych ludzi, w wieku 18 – 34 lata.
Okazuje się, że po raz pierwszy od 1880 roku, przeważający odsetek ludzi – 32,1% - mieszka ze swoimi rodzicami, niż korzysta z innych opcji bytowania. 31,6% młodych dzieli lokum z małżonkiem lub partnerem, 14% żyje samotnie, a 22% ze współlokatorami lub rodzeństwem. Gwoli ścisłości, bywały lata, w których procent mieszkających z rodzicami był wyższy niż 32% (sięgał nawet 35%), ale zawsze był on niższy niż odsetek posiadaczy własnych mieszkań. Dla porównania w szczytowym roku 1960, aż 62% przedstawicieli młodego pokolenia mieszkało we własnym gospodarstwie domowym, a tylko 20% z rodzicami.
Problem braku własnego mieszkania jest wieloczynnikowy. Przede wszystkim niższe są płace, które millennialsi dostają na start. Przy stałych albo rosnących cenach nieruchomości, potrzeba więc więcej lat na odłożenie odpowiedniej sumy. Drugą przeszkodą są wcześniejsze zobowiązania – jak choćby dług studencki – którego spłata też wydłuża się w czasie. Wysokość czesnego, podobnie jak ceny domów, nie przejawiają tendencji zniżkowych.
Inną przyczyną – nie mniej ważną (szczególnie gdy chce się mieszkać z partnerem) jest spadający odsetek Amerykanów, którzy budują stałe związki przed 35-tym rokiem życia. Wraz ze zmianami kulturowymi, które zmniejszają wartość życia rodzinnego na rzecz wolnych związków czy nawet samotności, od kilku dekad rośnie wiek osób zawierających pierwsze małżeństwa. Analitycy PRC szacują, że nawet ¼ millennialsów może nigdy nie mieć ślubu.
Przemiany ekonomiczne i społeczne doskonale się wspierają, nie wróżąc w najbliższym czasie szans na zatrzymanie – nie mówiąc już o odwróceniu – trendu. Od rekordowych lat 60-tych, drugą stale rosnącą grupą – poza wybierającymi życie z rodzicami, byli młodzi ludzie mieszkający ze współlokatorami.
Powyższe obserwacje mają swoje implikacje dla rozwoju gospodarki. Minęło już prawie dziewięć lat, gdy z hukiem pękła bańka na amerykańskim rynku nieruchomości. Od tego czasu widać oznaki ożywienia – na przykład ceny domów już wróciły do szczytów sprzed kryzysu. Jednak ilość nowo oddanych budynków czy mieszkań pozostaje na niskim poziomie (głównie ze względu na rosnące koszty budowy). Zakup nieruchomości jest coraz bardziej poważną decyzją.
Popyt na nowe nieruchomości był od lat motorem napędowym amerykańskiej ekonomii. Wraz z zasiedleniem budynków przez młode pokolenia rosła sprzedaż mebli, artykułów gospodarstwa domowego, samochodów, a potem wszystkich innych dóbr konsumpcyjnych tak niezbędnych dla poprawnego funkcjonowania zwykłej amerykańskiej rodziny.
A tak, skoro nie ma rodziny...
---------------------------------------------------------------------------
Żeby nie pisać jeszcze jednego suplementu dotyczącego młodego pokolenia, podzielę się jeszcze jedną obserwacją, która dowodzi w jak ciężkich czasach przyszło żyć pokoleniu millennialsów.
Działając na zlecenie czasopisma „Obsesity Research and Clinical Practice” grupa analityków porównała dane dietetyczne ponad 36 tysięcy Amerykanów z latach 1971 i 2008 oraz dane dotyczące aktywności fizycznej obywatelu USA z lat 1988 i 2008. Okazało się, że obecni młodzi ludzie powinni jeść mniej i ćwiczyć więcej, niż ich rówieśnicy sprzed ćwierćwiecza, aby utrzymać taki sam indeks BMI swojego ciała, który jest obecnie średnio o 2,3 punktu wyższy.
Przyczyn wzrostu średniej masy ciała jest bez liku. Na przykład większe narażenie organizmów na substancje chemiczne wchłaniane z pożywieniem. Nie chodzi tylko o pestycydy czy konserwanty, które podnoszą trwałość produktów. Bardzo prawdopodobne, że wraz ze spożyciem mięsa - zawierającego antybiotyki i hormony - zmienia się skład bakterii jelitowych, które powodują, że osoby są bardziej podatne na przyrost masy ciała i otyłość.
Nie bez skutku dla organizmu pozostaje też wyższa konsumpcja leków, zwłaszcza przeciw bólowych i antydepresantów
Komentarze
Prześlij komentarz