Trzymajcie kapelusze, wieje optymizmem z USA

Najnowsze dane z badania konsumentów Banku Rezerw Federalnych (BRF) mogą napawać optymizmem. Mediana zarobków amerykańskiego gospodarstwa domowego wynosi obecnie blisko 53 tysiące dolarów. Od roku 2013 do 2016 wzrosła więc o ponad 10%. To spore osiągnięcie, szczególnie w porównaniu do lat 2010-13 gdy spadła o 5%.

Według autorów publikacji na korzystne odwrócenie trendów duży wpływ miały czynniki makroekonomiczne. PKB Stanów Zjednoczonych w latach 2013-16 rosło w tempie, bezrobocie spadło z 7,5% do 5%, a roczna inflacja sięgała 0,8%. Wymienione wskaźniki makroekonomiczne stworzyły dobry klimat: wzrosły ceny domów oraz aktywność gospodarcza, co skutkowało bogaceniem się społeczeństwa.

Niestety dochody gospodarstw domowych jeszcze nie osiągnęły stanu sprzed Wielkiej Recesji – ciągle brakuje 2000 dolarów, ale zarobki rosną we wszystkich grupach społecznych, a najbardziej - co ciekawe - wśród osób bez wykształcenia średniego.

W tym miejscu optymizm jednak się kończy. Gdy się bliżej przyjrzeć bogaceniu się Amerykanów, widać wyraźnie, że rosną – cały czas – nierówności. Dochody górnego decyla wzrosły w ostatnich latach o 9%, podczas gdy w decylu dolnym zanotowano kilku procentowy spadek.

Gdy mierzymy majątek – wyrażony jako różnicę pomiędzy wartością aktywów i zobowiązań – wyraźnie widać rosnącą koncentrację. Jeszcze w 2013 roku najbogatszy 1% gromadził „tylko” 36% ogólnego majątku. Okazuje się, że tempo konsolidacji bogactwa jest stałe i wynosi średnio 1% na rok. Po 2016 roku krezusi skupiają już 39% majątku. Na dolne 90% - uwielbiam to stwierdzenie - przypada niecałe 23%.

Ogólnie rzecz ujmując – jest świetnie. Gospodarka się rozpędza, ludzie się bogacą, cześć z nich tak bardo, że zblazowani opuszczają zasoby siły roboczej. Do koniunktury sprzed Wielkiej Recesji jeszcze daleko, ale najważniejsze, że jest optymizm. Zresztą może lata tuż sprzed upadkiem Lehman Brothers, to był tylko chorobliwy szczyt koniunktury, który zwiastował nadciągająca katastrofę. Być może wcale nie trzeba wcale go zdobywać powtórne. Najbogatszy 1%, ma już więcej majątku (39%) niż, następne 9% (38%) w czym dystansują pozostałe 90% (23%). Wyraźnie widać, że trzeba zakasywać rękawy i się bogacić.
Kto tego nie zrobi – przegra życie.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook