Pomoc Afryce nie równoważy krzywd

Kontynent afrykański nie ma dobrej prasy. Obraz jako poznajemy za pośrednictwem środków masowego przekazu pełen jest: niezrozumiałych starć etnicznych, głodu, niesprawiedliwości i ubóstwa. Liczne akcje charytatywne - od zbiórki pieniędzy na budowę szpitali, po organizowanie indywidualnych stypendiów – utrzymują nas w przekonaniu, że Afryka jest biedna, i jedyne co możemy zrobić to wesprzeć jej mieszkańców. Nie twierdzę, że pomoc nie jest potrzebna, myślę jednak, że warto mieć lepszy obraz rzeczywistości.

Tymczasem Czarny Ląd, który - trzeba o tym pamiętać - będący olbrzymim i różnorodnym kontynentem, posiada znaczny majątek, liczony – miedzy innymi: surowcami strategicznymi, zasobami doświadczonej siły roboczej czy boomem gospodarczym. Problem polega na tym, że reszta świata okrada Afrykę z bogactwa.

Takie wnioski płyną z raportu „Szczere rachunki 2017” opublikowanego przez grupę organizacji poza rządowych pod przewodnictwem Global Justice Now (GJN). Autorzy badania wyliczają, że przepływy finansowe kontynentu powodują, że jest on faktycznym dłużnikiem netto reszty świata w kwocie ponad 41 miliardów dolarów. Wynik pochodzi z różnicy pomiędzy 162 miliardami, które napływają do krajowo afrykańskich (w postaci pożyczek czy pomocy) , a 203 miliardami, które wyciekają za pośrednictwem repatriacji korporacyjnych zysków, czy zwykłych nielegalnie wyprowadzonych pieniędzy.

Skąd się biorą dysproporcje?
Państwa afrykańskie otrzymują rocznie 19 miliardów dolarów oficjalnej pomocy z państw OECD, ale jednocześnie tracą 68 miliardów (6% kontynentalnego PKB) z powodu celowo błędnego raportowanie przez międzynarodowe korporacje wartości importu (zawyżanie) i eksportu (zaniżanie).

Na konta państw z Czarnego Lądu rocznie wpływa 31 miliardów należności tytułu rozliczeń wewnętrznych, ale niemal identyczna kwota ucieka w postaci zysków na konta krajów, z których pochodzą korporacje. Dodatkowo rządy afrykańskie otrzymały blisko 33 miliardy dolarów w pożyczkach, ale jednocześnie muszą płacić 18 miliardów odsetek, a poziom zadłużenia ciągle rośnie. Dobrze obrazuje to przykład Ghany, która wydaje 30% budżetu na spłatę odsetek od kredytów, które były zaciągane przy wysokich cenach surowców, na wysoki procent.

Na koniec, szacuje się, że blisko 30 miliardów dolarów ucieka z kontynentu z powodu nielegalnego wycinania lasów czy handlowania zagrożonymi okazami fauny i flory. Oczywiście duża część bogactwa Afryki jest tracona w postaci nieprzetworzonych surowców, poddawanych dalszej obróbce w innych krajach i sprzedanych z zyskiem, który nie jest już udziałem krajów z Czarnego Lądu. Jednak tego typu operacje są trudne do przeliczenia na konkretne sumy.

Do ciekawych zjawisk należy ponoszenie przez państwa afrykańskie kosztów przystosowania się do rygorów walki ze zmianami klimatycznymi. Pomimo niskiej skali industrializacji, Afryka korzysta z przestarzałych, energochłonnych i szkodliwych dla środowiska technologii. Koszty wdrożenia technologii energooszczędnych oraz przeorientowania obecnie działających zakładów przemysłowych zamykają się w kwocie 36 miliardów dolarów rocznie. To cena jaką płaci kontynent za rozwój przemysłowy państw najbogatszych, które obecnie wymuszają na Afryce procesy dostosowawcze.

Organizacje, działające w dobrej wierze, niosąc ratunek krajom afrykańskim, często potrafią wyrządzić sporo zamieszania, żeby nie powiedzieć otwarcie: szkód. Na przykład brytyjskie wsparcie w Ugandzie czy Kenii finansowało tworzenie prywatnych szkół oraz przychodni, co w dużej mierze podważało tworzenie silnych lokalnych usług publicznych. Obecnie oba kraje zakazały tego typu wsparcia.

Zresztą na bogactwie Afryki nie korzystają jedynie międzynarodowe korporacje. Rośnie również ilość lokalnych bogaczy i wartość gromadzonego przez nich majątku. Szacuje się, że 150 tysięcy najbogatszych mieszkańców kontynentu posiada aktywa warte grubo ponad 800 miliardów dolarów. Global Justice Now twierdzi, że nawet 2/3 tej sumy jest przetrzymywana w rajach podatkowych, tak więc Czarny Ląd nie ma korzyści z majątków własnych milionerów.

Jakie są zalecenia?

Bogate, ale homogeniczne w swojej strukturze dochodów gospodarki, są podatne na wahanie cen surowców i zamieszanie na globalnym rynku. Na dodatek – poza nielicznymi wyjątkami – afrykańskie demokracje są anemiczne. Dużym zagrożeniem dla dalszego rozwoju stabilnych społeczeństw jest importowanie na kontynent wzorców polityczno-gospodarczych a’la Chiny. Tymcasem lata kolonializmu, a później dzikiej eksploracji kontynentu przez korporacje pochodzące z Zachodu, mocno nadwyrężyły zaufanie do naszej cywilizacji.

Raport GJN zwraca uwagę na kilka dróg działania, które mogą poprawić sytuację Afryki. Przede wszystkim należy przejrzeć i zrewidować zapisy umów dwustronnych, jakie bogate kraje czy korporacje podpisały z rządami krajów afrykańskich. Częstym warunkiem ich zawarcia było otwarcie lokalnych gospodarek na międzynarodową konkurencję czy prywatyzacja kopalni lub zakładów przemysłowych. Oba wymogi w znacznym stopniu ograniczyły potencjał państw Czarnego Lądu, wystawiając je na ryzyko globalizacji, z którymi nie mogły sobie poradzić bezsilne rządy.

Drugim postulatem jest uregulowanie kwestii inwestycji zagranicznych. Duża część z nich utrwala uzależnienie gospodarek państwa od pojedynczej gałęzi przemysłu, najczęściej wydobycia jednego rodzaju surowca, co w dużej mierze zaburza zrównoważony rozwój. Zaangażowanie obcego kapitału nie może się odbywać poza kontrolą administracji, czy szerzej społeczeństwa. Niedopuszczalne jest wymuszanie na krajach afrykańskich międzynarodowego arbitrażu, którego wyroki zbyt często zbieżne są z interesami korporacji.

Strumień pomocy, jaki jest kierowany do krajów afrykańskich, stanowi zaledwie skromny ułamek grabionego na kontynencie bogactwa. Przy takich dysproporcjach trudno budować zrównoważone stosunki międzynarodowe. Global Justice Now uważa, że tworzenie przejrzystych ram podatkowych, które obowiązywałyby wszystkie państwa, mogłyby wyrównać szanse Afryki w dostępie do światowej gospodarki.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook