Rekordowe finansowanie wydobycia paliw kopalnianych

Znakomita większość naszej globalnej społeczności ma świadomość zgubnych skutków działalności człowieka i próbuje zahamować zmiany klimatyczne. Jednym z ważniejszych punktów w procesie jest niedopuszczenie, aby średnia temperatura na Ziemi wzrosła o więcej niż 2 stopnie Celsjusza, od okresu przedindustrialnego.

Organizacje pozarządowe, administracje państwowe czy tak zwani ludzie dobrej woli, szerzą wiedzę o zgubnym wpływie człowieka na środowisko, próbują ograniczać zanieczyszczenie czy wręcz wymuszają zmiany, aby zapobiec dalszej degradacji naszego otoczenia. I trzeba powiedzieć jasno, że jest o co się martwić. Tylko w zeszłym roku straty gospodarcze spowodowane klęskami żywiołowymi – wywołanymi przez naszą działalność - przekroczyły w skali Globu 300 miliardów dolarów (według danych ubezpieczyciela Swiss Re).

Znaczna część ludzkości ma świadomość, że dalsza eksploracja naszej planety w podobnym stopniu jak ma to miejsce dziś, doprowadzi do katastrofy ekologicznej, której efektem może być nawet wymarcie naszego gatunku. Jednym zdaniem: wszystkie ręce na pokład, aby ocalić naszą Ziemię.

No właśnie, czy aby na pewno wszystkie?

Otóż jak donosi organizacja Rainforest Action Network (RAN) wielkie banki zwiększyły w zeszłym roku finansowanie wydobycia paliw kopalnych o 11% do rekordowych 115 miliardów dolarów. Raport „Banking on Climate Change” zawiera informacje obszarach wspieranych przez instytucje finansowe i kwotach, które na nie przeznaczają. Są to zatem nie tylko wydobycie węgla. gazu ziemnego czy ropy naftowej, budowa elektrowni węglowych czy wspieranie rozwoju infrastruktury przesyłowej. Wśród bankierów popularne jest też udzielanie kredytów na pozyskiwanie ropy z piasków bitumicznych, eksploracja złóż na Oceanie Arktycznym czy inwestowanie w ultra głębokie studnie głębinowe.

Mimo, że na szczycie listy znajduje się China Construction Bank, a w pierwszej dziesiątce są jeszcze dwie instytucje z Państwa Środka, to ogólnie poziom chińskiego inwestowania w wydobycie, transport i zużycie paliw kopalnianych spada. Większą aktywność sektora podtrzymują Kanadyjczycy z Royal Bank of Canada i Toronto-Dominion Bank oraz Amerykanie z JPMorganChase.

Co ciekawe, finansowanie infrastruktury węglowej pozostaje na stabilnym, porównywalnym rok do roku poziomie. Zdecydowanie spadła akcja kredytowa na pozyskiwanie ropy z obszarów arktycznych czy studni głębinowych. tymczasem gwałtownie rośnie zainteresowanie pozyskiwaniem ropy z piasków bitumicznych, o ponad 110% (rok do roku). Ich główne złoża zostały ostatnio zlokalizowane w kanadyjskiej prowincji Alberta, co w jakiś sposób tłumaczy zainteresowanie firm wydobywczych i wzmożoną aktywność pożyczkową sektora finansowego spod znaku klonowego liścia. Warto w tym miejscu nadmienić, że gdyby nie inwestycje w złoża bitumiczne, ogólne wsparcie dla paliw kopalnianych byłoby niższe niż w latach poprzednich.

Wśród największych instytucji finansowych świata widać problem rozdwojenia jaźni. Niby wszystkie z nich aktywnie angażują się w projekty zmierzające do ratowania środowiska naturalnego, zwiększając wsparcie kredytowe na ochronę zasobów naturalnych i wykorzystywania odnawialnych źródeł energii. Według S&P Global – 200 największych banków wyemitowało tak zwane zielone obligacje na łączną kwotę 27 miliardów dolarów. Pozyskane w ten sposób środki mają zasilać ważne projekty środowiskowe. Niektóre organizacje jak ING czy BNP Paribas oficjalnie ogłosiły, że nie będą wspierać projektów zwiększających wydobycie ropy naftowej czy węgla.

Z drugiej jednak strony bankierzy nie mogą sobie odmówić skorzystania z okazji do zarobienia na wyjątkowo niszczących sposobach pozyskiwania paliw kopalnianych, jakim niewątpliwe jest eksploracja piasków bitumicznych. Co więcej, do finansowania podobnych projektów chętne są fundusze inwestycyjne uniwersytetów Oxfordu, Cambridge oraz Edynburga, a nawet nowojorski miejski fundusz emerytalny.

Prawda o finansowaniu inwestycji jest jak widać banalnie prosta. Większość instytucji finansowych działa w ramach CSRu, czyli społecznego zaangażowania biznesu. Ich aktywność była zapewne wymagana do kreowania pozytywnego wizerunku: firmy odpowiedzialnej za środowisko naturalne. Tak prawdopodobnie wyszło z badań działu public relation. Gdy zaś przyszło do szczegółów, ważniejsza była odpowiedzialność przed akcjonariuszami.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook