Amazon automatyzuje menedżerów

Sprzedawcy detaliczni - nie tylko domy handlowe czy supermarkety, ale nawet liderzy handlu on-line, polegają na wiedzy ludzi, zajmujących się prognozowaniem popytu na oferowane produkty i dostosowywaniem odpowiednich zasobów tychże, akurat w momencie gdy konsumenci będą ich najbardziej potrzebować.

Do tej pory rewolucja technologiczna w sprzedaży detalicznej mogła pozostać niezauważona. Mało, którego klienta interesuje czy jego towar został spakowany w magazynie przez człowieka, czy może cały proces realizacji zamówienia przejęły roboty.

Również kolejny etap automatyzacji może pozostać nieuchwytny. Tym razem gigant handlu on-line z Seattle, wziął na cel suto wynagradzanych menadżerów, którzy dopinają wielomilionowe transakcje, aby sprostać zapotrzebowaniu konsumentów i zapewnić najbardziej potrzebne im artykuły.

Pytanie czy mogło się stać inaczej, skoro firma Jeffa Bezosa, gromadzi terabajty danych na temat transakcji handlowych?

Tym bardziej, że Amazon – znany z odciskania swojego piętna na rynku dóbr konsumenckich - uruchomił kilka lat temu pilotażowy program „ręce ze steru”. Jego zadaniem było autonomiczne prognozowanie popytu, negocjowanie cen z dostawcami i planowanie wielkości zamówień do magazynów.

Początkowo program był testowany jako wsparcie dla menedżerów i ludzie często podważali, a także zmieniali decyzje dyktowane im przez komputer, szczególnie gdy przewidywania maszyny były dalekie od ich wiedzy i doświadczenia. Jednak z czasem okazało się, że funkcję nadzoru nad oprogramowaniem trzeba zawiesić, gdyż ciągle karmione danymi algorytmy były coraz bardziej precyzyjne, a ludzka interakcja pogarszała ich skuteczność.

W przypadku Amazona wiara w postęp technologiczny, który zwiększa udział algorytmów wspierających człowieka w podejmowaniu decyzji, skutkowała odsunięciem „interfejsu białkowego” od procesu zarządzania. Tworzenie i monitorowanie skomplikowanych arkuszy inwentaryzacyjnych przychodzi maszynom łatwiej, szybciej i bezbłędnie.

Oczywiście posunięcie Amazona jeszcze bardziej podkreśla jego przewagę jako lidera handlu on-line. Tyle, że korporacja z Seattle nie mierzy się już tylko z konkurencją wirtualną, ale coraz śmielej poczyna sobie – szczególnie po przejęciu sieci marketów Whole Foods - z rywalami z krwi i kości, takimi jak sieci supermarketów Wallmart czy Target. I w tym pojedynku – z prawdziwymi gigantami sprzedaży detalicznej – posiadanie sprawnego, skutecznego algorytmu, potrafiącego zarządzać przepływem towarów od producenta, przez magazyny do klienta jest olbrzymią przewagą konkurencyjną.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook