Korporacje podnoszą ceny bo ... mogą

Wielkie korporacje ciągle rosną w siłę. I problem nie leży nawet w tym, że są zbyt wielkie by upaść – bo tak jest faktycznie, ale że zagrażają logice ekonomii rynkowej, której podstawową cechą jest konkurencyjność podmiotów gospodarczych. Tymczasem zamiast ciągłej rywalizacji o klienta pomiędzy licznymi firmami, mamy do czynienia z branżowymi oligopolami, które ustalają pomiędzy siebą strefy wpływów i poziom zysków.

Żeby nie być gołosłownym, podeprę się w tym miejscu raportem Międzynarodowego Funduszu Walutowego (MFW). W ramach badania, przeanalizowano ewolucję marży największych i najbardziej wpływowych spółek giełdowych w 74ech gospodarkach w latach 1980-2016.

Okazało się, że w przypadku krajów rozwiniętych, od początku lat 90. XX wieku, marże największych przedsiębiorstw urosły średnio o 39%. Wzrosty narzutów na ceny były zauważalne w wszystkich państwach i w każdym sektorze gospodarki. Co więcej badaczom udało się znaleźć zależność pomiędzy wysokością marży, a wskaźnikiem siły rynkowej danej spółki. W skrócie, im większa firma i mocniejsza jej pozycja w branży, tym osiąga większy profit.

Z kolei podobnego zjawiska nie zaobserwowano w przypadku krajów rozwijających się i rynków wschodzących, gdzie poziom marż nie przekracza nie wzrósł od roku 1990 wyżej niż 5%.

Popularnym wytłumaczeniem dla ciągle podnoszonych cen – przez wielkie koncerny – jest konieczność odzyskania pieniędzy z poczynionych inwestycji, a więc kosztów zakupy konkurencyjnej spółki lub nakładów na badania i rozwój, skutkujących lepszymi produktami i usługami. Ale to nie do końca prawda, szczególnie gdy spojrzy się na dane finansowe korporacji.

Badania MFW potwierdziły, że wraz ze wzrostem siły rynkowej spółki inwestują coraz mniej. Tak więc zachodzi związek odwrotny, rosnącym marżom towarzyszy spadek inwestycji i innowacji.

Analiza MFW nie analizuje przyczyn opisanych przez siebie zjawisk, wskazuje jednak na różnice regionalne w krajach rozwiniętych, które mogą przynieść odpowiedź. Okazuje się bowiem, że spółki notowane w Stanach Zjednoczonych i Kanadzie, mogą się poszczycić szybszym wzrostem marż, niż konkurenci z Japonii czy Europy.

W przypadku dwóch pierwszych państw, MFW wskazuje na ułomności w działaniu organów, mających zapobiegać koncentracji branż gospodarczych. Duży biznes stać na silny nacisk lobbingowy, aby chronić wysokie bariery wejścia do sektorów, jak: licencje, patenty czy regulacje, a jednocześnie stara się przejmować co bardziej rzutkich konkurentów.

Podsumowując odkrycia Międzynarodowego Funduszu Walutowego warto zaznaczyć, że wielkie korporacje nie są dobre dla gospodarki, ani długotrwałego wzrostu poziomu życia obywateli. Co więcej, koncentracja branż źle wpływa na rynek pracy. David Leonhardt, z The New York Timesa, przeanalizował amerykańskie dane statystyczne od połowy lat 80. Z jego badań wynika, że w ciągu dwóch i pół dekady zmalała ilość zatrudnionych w małych firmach (do 20 pracowników), a wzrosła w molochach (powyżej 10 000 pracowników).

Jeśli powyższa zmiana nie niepokoi, to proszę spójrzcie na nią szerzej.
Mniejsza konkurencyjność w branży powoduje, że pracownicy nie mają alternatywy przy zmianie pracy, a więc maleje ich siła nacisku na pracodawcę. Przy braku związków zawodowych, które mogłyby się upominać o prawa zatrudnionych, ale tą opcję już rozmontowaliśmy, zatrudnieni nie mają odpowiedniej mocy, aby żądać wzrostu swoich pensji (skoro rosną marżę). Stąd obserwowana od lat 80. stagnacja zarobków klasy niższej aspirującej i średniej oraz wzrost dochodów akcjonariuszy. Co za tym idzie jest to jedna z przyczyn wzrostu nierówności społecznych.

Gdyby powyższy wywód Was nie przekonywał. Bo nie interesuje Was los pracowników koncentrujących się sektorów gospodarki w krajach rozwiniętych. To przypomnę tylko, że owe międzynarodowe korporacje działają także w Polsce, a ponieważ przy skromnej mocy nabywczej naszych pensji nie oferują one nam specjalnych cenników, więc my też płacimy za nabywane produkty wyższe marże.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook