Apple łamie chińskie prawo pracy


W zeszłym tygodniu Apple szumnie ogłosił nowe telefony, zegarki i tablety. Tuż przed konferencją, którą obejrzały miliony ludzi, pozarządowa organizacja – China Labor Watch – zajmująca się monitorowaniem przestrzegania chińskiego prawa pracy w firmach produkcyjnych, chciała zwrócić uwagę na nieprawidłowości w fabrykach korporacji, należących do podwykonawcy, Foxconnu. Skoro wiecie już wszystko o najnowszych cudeńkach z jabłuszkiem, a nie macie pojęcia o CLW i jej raporcie, oznacza to, że nie wszystko poszło zgodnie z planem.

Dane do raportu CLW zostały zebrane w wyniku wywiadów z aktywistami organizacji, którzy specjalnie zatrudnili się w Foxconnie, aby móc na własnej skórze doświadczyć warunków pracy. Część z nich miało etaty (rekordzista pracował przez cztery lata), inni otrzymali tylko stanowiska tymczasowe, w okresie wzmożonej produkcji.

CLW zwraca uwagę, że w okresie bezpośrednio poprzedzającym konferencje Apple’a, gdy w fabryce produkuje się najnowsze modele urządzeń, aby były gotowe do sprzedaży tuż po ich ujawnieniu szerokiej publiczności, odsetek osób zatrudnionych tymczasowo stanowi 50% stanu osobowego firmy. Już samo to jest sprzeczne z chińskim prawem pracy, które pozwala na zatrudnianie na krótkotrwałych kontraktach tylko 10% siły roboczej.

Mark Gurman z magazynu Fortune, który nagłośnił raport CLW, wymienia kolejne naruszenia prawa:

 - w momencie szczytów produkcji, firma odmawia zwalniania się z pracy,

 - część pracowników tymczasowych nie otrzymuje obiecanych premii,

 - zatrudnieni w spółce studenci - stażyści, pracują w trybie godzin nadliczbowych, co jest zabronione,

 - notoryczne przekraczanie miesięcznego limitu godzin nadliczbowych, ustalonego na 36, niektórzy przepracowują nawet 100,

 - zwolnienie się z pracy w nadgodzinach wymaga osobnego zezwolenia od przełożonego, a jego uzyskanie jest bardzo trudne,

 - osoby odmawiające dalszej pracy w nadgodzinach, po przekroczeniu ustawowego limitu, są szykanowane i utrudnia się im pracę w nadgodzinach w późniejszych okresach,

 - nocne, obowiązkowe zebrania załogi nie są liczone jako godziny pracy,

 - fabryka nie zapewnia ubrań ochronnych, a wypadki w pracy są ukrywane.

Zarzuty CLW są poważne. Część z nich jest dobrze znana zarówno Foxconnowi, jak i Applowi, gdyż powtarza się od lat.

Warto w tym miejscu nadmienić, że Apple już od jakiegoś czasu jest pod ostrzałem organizacji pozarządowych – nie tylko CLW, które monitorują warunki pracy w fabrykach, produkujących gadżety spółki z Cupertino. Firma zawsze twierdzi, że podchodzi bardzo poważnie do wszystkich sygnałów o naruszaniu prawa u podwykonawców. Jednak złote standardy i groźna utraty kontraktów na produkcję urządzeń często przegrywa z realiami rynkowymi i wymaganymi wynikami sprzedaży.

Apple utrzymuje, że ściśle nadzoruje podwykonawców i wdraża systemy monitorowania warunków pracy, poprzez szkolenia pracowników czy tworzenie anonimowych kanałów do składania skarg. W momencie wykrycia nieprawidłowości obejmuje dostawców własnym postępowaniem naprawczym, wysyła detektywów, rozmawia ze świadkami. W raporcie spółka chwali się, że w zeszłym roku przeprowadziła ponad 40 tysięcy wywiadów z pracownikami podwykonawców, aby się upewnić co do odpowiednich warunków zatrudnienia.

Również Foxconn twierdzi, że ściśle współpracuje ze swoimi zleceniodawcami, aby utrzymywać ich standardy pracy. Nie ma też mowy o łamaniu chińskich praw pracowniczych.

Ale wpadki się zdarzają, co potwierdza w swoich sprawozdaniach zarówno Apple, jak i Foxconn.

Wiadomo, że problem zatrudniania studentów – stażystów, a nawet nieletnich uczniów szkół średnich, ciągnie się od 2017 roku. Chodzi zarówno o zbyt duży ich odsetek w ogólnej liczbie zatrudnionych, jak i o zmuszanie ich do pracy w nadgodzinach. Czego robić nie wolno.

Podobnie jest z nadwyżkami pracowników tymczasowych, przekraczającymi ustawowe minimum. Można odnieść wrażenie, że Foxconn ciągle musi zmagać się z własnymi kierownikami produkcji, którzy „specjalnie” łamią wewnętrzne procedury, zatrudniając zbyt wielu tak zwanych „tempów”, aby dotrzymać terminów. Firma chwali się, że w ramach walki o lepsze standardy zwalnia przełożonych, którzy nie stosują się do wytycznych. Faktycznie, w tym roku z posadami pożegnało się dwóch nadzorców produkcji Echa dla Amazona.

Tak więc z jednej strony obie spółki przyznają oficjalnie, że nieprawidłowości się zdarzają i ciągle trwa proces oprawiania standardów i procedur. Można by rzec niekończący się…

Z drugiej strony zarówno Apple, jak i Foxconn odcinają się od zarzutów z raportu CLW. Apple nazywa zarzuty „nieprawdziwymi”. Spółka z Cupertino upiera się, że „wszyscy pracownicy podwykonawców są odpowiednio wynagradzani i nikt ich nie zmusza do pracy w nadgodzinach”.
Jak widać każdy ma swoją wersję wydarzeń.

Prawdą jest, że praca w nadgodzinach to najlepszy sposób, by podnieść wynagrodzenie i większość zatrudnionych w fabrykach Foxconnu, chętnie korzysta z okazji. Przeciętna płaca netto – na rękę – to około 3000 juanów miesięcznie (około 420 dolarów). Nie są to kokosy. Przeciętny miesięcznych dochód dyspozycyjny w Chinach wynosi około 2300 juanów.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook