Praca w wieku emerytalnym będzie normą


Wiem, że wyznaczanie trendów na przyszłość, w oparciu o zdarzenia z przeszłości, to tylko próba oswojenia naszych lęków, dotyczących tego co ma nadejść. Statystycy uwielbiają rysować śmiałe linie, które podtrzymują bieżące tendencje, często nie rozumiejąc przyczyn towarzyszących zjawisku.

Dobrym przykładem były linie trendu udziału handlu online w ogólnej sprzedaży towarów konsumpcyjnych. Bazując na wyliczeniach z początku bieżącego wieku, pomijając małą skalę zjawiska, a opierając się tylko na ogromnej dynamice, która wówczas pozwalała na podwajanie obrotów z roku na roku, analitycy przewidywali, że w dzisiejszych czasach powinniśmy zamawiać 70—80% produktów przez sklepy internetowe. Możecie łatwo sprawdzić na własnym przykładzie, czy podobne prognozy osiągnęły swój cel.

Trochę gorzej jest gdy, pewne liczby pozostają stałe przez dekady, a od kilku lat widać niepokojące zmiany. W tym konkretnie przypadku mam na myśli liczbę osób powyżej 70 roku życia, które ciągle pozostają aktywne na rynku pracy. Na szczęście zarówno dane, jak i prognozy dotyczą Stanów Zjednoczonych, my – po obniżeniu wieku emerytalnego - możemy przecież spać spokojnie.

Jeszcze w latach 70. i 80. pracowało od 7 do 9 procent seniorów. Na przełomie wieków odsetek zatrudnionych emerytów przebił na moment 10%, prawdopodobnie z powodu recesji związanej z bańką dot-comów, po to aby potem spaść do ustalonego przedziału. Na marginesie wówczas też po raz ostatni liczba seniorów z pracujących dorywczo przewyższała, tych którzy mają etat. Od 2004 roku, procent pracujących emerytów znów przebił 10%, a następnie co roku się zwiększa aż osiągnął obecny poziom 15%.

Chciałbym tylko zwrócić uwagę, że wzrosty procentowe mogą być mylące. Skok o 5 punktów procentowych w ciągu dekady, może się wydawać mało istotny. Nawet jeśli stanowi ponad 50% wartości początkowych. Jak w przypadku handlu online, wydaje się że mamy do czynienia z problemem niskiej bazy.

Inaczej jest gdy uświadomimy sobie dynamikę wzrostu ludności – a co za tym idzie – skalę wzrostu rynku pracy. Na początku lat 80. populacja Stanów Zjednoczonych zbliżała się do 230 milionów, a liczba zatrudnionych po raz pierwszy przekroczyła 100 milionów. Według najnowszych danych – z sierpnia 2019 roku – liczba Amerykanów urosła do prawie 330 milionów, a tych którzy mają pracę do 158 milionów.

Oznacza to – w skrócie – że za każdym nowym procentem stoi przyrost liczby pracujących emerytów. Według danych Biura Statystyki Pracy (BPS), na początku lat 80. pracowało około 3 mln osób powyżej 65 roku życia. Obecnie to już ponad 10 milionów. W tej grupie jest blisko 1,8 miliona pracowników w wieku ponad 75 lat.

Statystycy z BPS policzyli, że przy zachowaniu obecnych trendów demograficznych, ale też gospodarczych – o ile nie nastąpi jakaś katastrofa na rynku pracy, a tego akurat nie można wykluczyć – to już w 2028 roku, przybędzie kolejne 1,9 miliona 75cio latków. Niezły przyrost, w dekadę o ponad 100%. Z kolei liczebność zatrudnionych w wieku ponad 65ciu lat sięgnie 15 milionów.

Istnieje prawdopodobnie klika przyczyn, dla których osoby – mogące przejść na emeryturę – decydują się na kontynuowanie kariery.

Pierwszą są względy społeczne. Jesień życia i brak regularnego zajęcia czy kontaktu z ludźmi, to znana przyczyna przedwczesnych zgonów mężczyzn.

Drugą jest ogólnie lepsza kondycja zdrowotna osób starszych. Wprawdzie nie wydłużyliśmy granicy życia, ale w ostatnich latach znacznie wzrosła średnia przeżywanych lat.

Trzecią – nie mniej istotną - jest zmiana charakteru pracy z fizycznej na umysłową. Odzwierciedlają to zresztą statystyki. Ludzie o wykształceniu wyższym czterokrotnie chętniej pracują na emeryturze, niż ci którzy zaczęli pracę po szkole średniej.

Wydaje mi się jednak, że najbardziej prawdopodobny jest czynnik ekonomiczny. Osoby, które obecnie są lub zbliżają się do emerytury, to weterani dwóch potężnych recesji, z roku 2000 i 2008. Ich majątek, oszczędności i – przede wszystkim – prywatne plany emerytalne sporo ucierpiały w ciągu dwóch ostatnich dekad. Aby związek koniec z końce emeryci nie mają wyjścia i muszą kontynuować pracę.

Przyczyna druga to sprzyjająca okoliczność, trzecia – wynika z obranej w życiu ścieżki, pierwsza jest wygodnym wytłumaczeniem. Brak pieniędzy na przeżycie jesieni życia obnaża kruchość fundamentów polityki zabezpieczeń społecznych, które w Stanach Zjednoczonych są bardzo wątłe.
 
Oby nasze okazały się solidniejsze.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook