Chiny mają najwięcej jednorożców?


Według chińskiego rankingu światowych jednorożców – spółek technologicznych wycenianych na więcej niż 1 miliard dolarów – liczba startupów z Państwa Środka, prześcignęła liczbę podobnych firm ze Stanów Zjednoczonych. Autorzy publikacji, grupa wydawnicza z Szanghaju, Hurun Report, twierdzą, że po raz pierwszy w historii.

Oba kraje zdominowały światową rywalizację w tym względzie. Żeby nie być gołosłownym, Hurun twierdzi, że globalna populacja stada jednorożców wynosi 494. Najnowsze szacunki sugerują, że w pojedynku o fotel lidera jest 206 do 203. Trzecie w kolejce Indie mogą się pochwalić liczbą startupów ustępującą czołówce o rząd wielkości (21).

Ponadto, analitycy, którzy przygotowali raport twierdzą, że w Państwie Środka są zarejestrowane trzy najbardziej wartościowe startupy
 - Ant Financial (150 miliardów – usługi finansowe dla grupy Alibaba),
 - Bytedance (75 miliardów – spółka-matka dla najnowszej sensacji na rynku mediów społecznościowych, TikToka) oraz
 - Didi (50 miliardów, chiński konkurent Ubera).

Wśród amerykańskich startupów najwyższą wyceną może się pochwalić Infor (49 miliardów – spółka informatyczna z branży logistycznej)  oraz JUUL (48 miliardów – producent e-papierosów).

Obserwując globalną gospodarkę nie trudno dostrzec szybkość, z jaką chińska gospodarka zasypuje przepaść, która dzieliła ją od pozycji ekonomicznej Stanów Zjednoczonych, czy krajów Europy Zachodniej. Również liczba startupów z Państwa Środka rośnie znaczne szybciej niż w pozostałych państwach. Jest to możliwe nie tylko dzięki hojnemu wsparciu chińskich korporacji, ale przede wszystkim przy silnym wsparciu struktur państwowych.

Cytowany przeze mnie ranking, jest pierwszym który wskazuje na przodownictwo Chin pod względem liczby jednorożców. Być może wynika to z geolokalizacji źródła raportu.

Jak zauważa Jane Li, z Quartza, najnowsze zestawienie startpów, sporządzone przez najstarsze stowarzyszenie obserwujące rozwój i hodowlę jednorożców, amerykańskie CB Insights, wprawdzie stawia na czele dwie spółki z Chin (Bytedance oraz Didi), ale szacuje pogłowie chińskich koni z rogiem na dwukrotnie mniejsze niż tych ze Stanów Zjednoczonych.

Z kolei podobny ranking z 2017 roku, ale wykonany przez Deloitte’a do spółki z China Venture, dawał Amerykanom skromną przewagę: 106 do 98. Choć trzeba uczciwie przyznać, że - jak na turbulentne warunki tworzenia i rozpadu startupów - dwa lata różnicy w publikacji, dają raportowi Deloitta rzetelność, porównywalną z kronikami Galla Anonima.

Obserwując powyższe rankingi i zestawienia nie sposób oprzeć się przeświadczeniu, że nie ważne są prawdziwe wyniki, ale kto i po co zlicza dane. Chińskie startupy – co pisałem wyżej – cieszą się z parasola ochronnego, który roztacza nad nimi państwo. Szczególnie w postaci pieniędzy z państwowych konglomeratów produkcyjnych i banków.

Jedyną istotną przeszkodą w dalszym szybkim rozwoju spółek technologicznych jest wojna handlowa Pekinu i Waszyngtonu.

Amerykańska administracja odcina dostęp chińskim spółkom do rynku wewnętrznego, powoduje zmniejszenie inwestycji z zagranicy oraz ogranicza dostęp do technologii „made in USA”. Obserwatorzy rynku startupów w Państwie Środka są zgodni, że bieżący rok może poważnie obniżyć wycenę wielu firm i zastopować wzrost liczby kolejnych jednorożców.

Z kolei amerykańskie startupy też przeżywają trudne chwile. Wiele spółek, którym udało się wejść na giełdę, notuje spadek wartości akcji (Uber, Lyft, Slack). Głównie za sprawą modeli biznesowych, które nie przewidują zysków dla akcjonariuszy. Z tego powodu na parkiet nie dostał się słynny WeWork, gdyż nie udało się zbudować dla niego księgi popytu.

Mimo wszystko chęć zaistnienia na nowojorskiej giełdzie - wśród jednorożców - jest ogromna. Powód jest prosty, to jedyny sposób, aby pierwotni inwestorzy i aniołowie biznesu mogli odzyskać zamrożone wkłady gotówkowe. Tylko, że kiepska atmosfera wokół ostatnich debiutów, może utrudnić znalezienie akcjonariuszy, chętnych do ryzykowania majątkiem kilkunastoprocentowych spadków wartości akcji.


Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Google buduje zespół doskonały

Gdy stracisz zaufanie, spodziewaj się ograniczeń

Kolonializm a'la Facebook