Posty

Google buduje zespół doskonały

Gdy się jest technologicznym gigantem – jak Google – i gromadzi olbrzymie ilości danych, a na dodatek buduje się wizerunek firmy, opartej na wartościach i poszanowaniu indywidualizmu, trzeba się w końcu zmierzyć z problemem: co zrobić, aby stworzyć zespół doskonały.  W 2012 roku została w tym celu powołana inicjatywa – Projekt Arystoteles. Już wcześniej Google wydawał olbrzymie ilości pieniędzy na badania, które miały doprowadzać zwiększania efektywności pracowników. Analizowano dokładnie każdy aspekt życia pracowników. Brano pod uwagę najróżniejsze czynniki, od jak często poszczególni ludzie jedzą razem, czy się przyjaźnią i na jakim poziomie - poza biurem, rodzajach hobby, po cechy menadżerów, którymi się najchętniej dzielą z podwładnymi. W końcu zakrojone na szeroką skalę eksperymenty ukierunkowano na poszukiwanie metod budowy zespołu doskonałego. Wzięto pod uwagę najróżniejsze teorie, które pojawiły się w ciągu ostatniego półwiecza w sprawozdaniach ...

Prezesi, pożegnajcie premie

Badania, przeprowadzone przez Harvard Business Review, potwierdzają, że wewnętrzna motywacja - robienie czegoś dla własnej satysfakcji i spełnienia – jest nieodzowna, aby być kreatywnym i innowacyjnym. Jednocześnie okazuje się, że można ją łatwo osłabić nagrodami. Bodźce finansowe działają, gdy pracodawca chce zachęcić do większego wysiłku osoby wykonujące zajęcia nieskomplikowane i proste. W przypadku pracy twórczej – skutek jest odwrotny. Liderzy biznesu, prezesi, dyrektorzy najwyższego szczebla powinni być wewnętrznie zmotywowani, aby przynosić jak najlepsze efekty. Tymczasem oferowane im olbrzymie wynagrodzenie zmienne, oparte na ich wydajności i osiągnięciach, w bardzo małym stopniu wiąże ich zaangażowanie do cięższej pracy na rzecz zarządzanej spółki. Dwaj profesorowie London School of Economics, Cable i Vermeulen, komentując wyniki badań podkreślają, że w teorii zarządzania panowała zgoda, że prezesi i członkowie zarządu powinni być wynagradzani przez motywatory zew...

Kontrofensywa klasy robotniczej

Magazyn Fortune przynosi sensacyjną wiadomość z koncernu Mercedes-Benz. Zostanie zwiększone zatrudnienie przy procesie produkcji najbardziej luksusowych samochodów. Okazuje się, że roboty nie dawały sobie rady ze zbyt dużą możliwością spersonalizowanych ustawień, których życzyli sobie klienci. Przyszli użytkownicy sedanów z klasy S mogą wybierać dowolnie z szerokiej palety indywidualnych opcji, od rodzaju opon po wygląd uchwytów na kubki. Właśnie różnorodność rozwiązań przyczyniała się do zbyt dużych opóźnień w montażu. Stąd tryumfalny powrót ludzi do hal produkcyjnych koncernu. Markus Schaefer, szef produkcji, twierdzi że roboty nie były w stanie poradzić sobie ze stopniem indywidualizacji. Zatrudnienie dodatkowych montażystów ma być dla koncernu sporą oszczędnością i zabezpieczeniem na przyszłość, dzięki zwiększeniu ilości nowych miejsc pracy dla ludzi. Agencja Bloomberga, która komentuje zdarzenie, zauważa że inne koncerny samochodowe, podobnie jak Mercedes, będą chciały przycią...

Moc prywatnej edukacji

Uczniowie prywatnych szkół zajmują najwyższe stanowiska w Wielkiej Brytanii, biorąc najlepsze miejsca pracy w prawniczej palestrze, polityce, mediach czy medycynie. Badania przeprowadzone przez Sutton Trust, wskazują że kluczowe zawody w niemal każdej dziedzinie są zdominowane przez absolwentów szkół prywatnych.  Mimo, że zaledwie 7% ludności Wielkiej Brytanii uczęszczało do płatnych szkół niepublicznych, ich absolwenci zajmują 71% najwyższych stanowisk oficerskich w armii. W dziedzinie prawa, 74% sędziów z najważniejszych sądów: Sądu Najwyższego i Sądów Wyższych (Apelacyjnego, Wysokiego i Koronnego), odebrała prywatne wykształcenie. To więcej niż w przypadku najlepszych lekarzy – 61% i dziennikarzy – 51%. Niski wskaźnik absolwentów szkół niepublicznych utrzymuje się w polityce – 32%, choć w gabinetach rządowych czy ławach parlamentarnych, ten odsetek jest znacząco większy. Taka sama dominacja dotyczy absolwentów uniwersytetów Oxford i Cambridge, którzy ilościo...

Ameryka się zastanawia nad płatnym macierzyńskim

Stany Zjednoczone to jedyny kraj zrzeszony w OECD, który nie wprowadził do swoich rozwiązań socjalnych urlopów macierzyńskich. Zaledwie 12%amerykańskich pracowników ma zapewniony płatny urlop w celu opieki nad dzieckiem czy chorymi rodzicami. Z braku odgórnych praw, firmy (szczególnie z obszaru IT i nowych technologii_, starają się - w ramach pakietów dodatków do pensji - zapewnić pracownikom płatne świadczenia opiekuńcze. Tak zrobili Virgin Group, NetFlix czy Amazon, nie tylko wprowadzając urlopy macierzyńskie, ale nawet myśląc o skandynawskich rozwiązaniach dotyczących urlopów macierzyńskich. Oczywiście daleko im do socjału europejskiego, ale dla amerykańskich rodziców 12 czy 20 tygodni urlopu, to zjawisko rzadko spotykane. Firmy technologiczne z Doliny Krzemowej często żalą się, że z chęcią zmniejszyłyby nierównowagę płci wśród zatrudnionych, ale na przeszkodzie stoi mała ilość absolwentek studiów technicznych. Faktycznie - mimo, że koncerny wciąż zgłaszają wakaty na stanowiskach ...

Nie wszystko płynie

Badacze analizowali przez dekadę dane z satelitów NASA, dochodząc do konkluzji, że regiony naszej planety, które są podmokłe i deszczowe stają się bardziej mokre, a suche -   pustynnieją. Okazuje się, że woda przypomina pod pewnymi względami zasób jakim są pieniądze. Bogaci się bardziej bogacą, a ubodzy biednieją. Nierówności w zasobach wody nasilają skalę problemów społeczeństw, zamieszkałych na terenach dotkniętych jej nadmiarem lub niedostatkiem. Profesor Jay Famiglietti, naukowiec zajmujący się w NASA zasobami wody twierdzi, że wraz z wcześniejszymi badaniami nad wyczerpywaniem się wód podziemnych, można zaobserwować rysujące się zagrożenie na skalę globalną. Problem wysuszania się dotyczy wielu obszarów półpustynnych: Bliskiego Wschodu, północnej Afryki, Indii, Chin i południowo-zachodnich Stanów Zjednoczonych. Wraz ze wzrostem średniej temperatury na Ziemi, obszary suche stają się jeszcze bardziej zależne od wód gruntowych. Kłopot polega na tym, że ich zasoby są zasilane w ...

Wynajmujmy jak Niemcy

Wydaje się oczywiste, że pewniej żyje się we własnym mieszkaniu. Nawet spłacanie rat kredytu hipotecznego jest lepsze – bo przybliża nas do w pełni własnego M – niż płacenie komuś za wynajem. Tymczasem mieszkańcy najbogatszych krajów europejskich nie kupują domów. Dotyczy to zarówno Szwajcarów jak i Niemców. Ostatnie dane porównawcze pochodzą sprzed dekady, gdyż OECD nie zależało na uaktualnianiu, ale wynika z nich niezbicie, że Niemcy mają jeden z najniższych odsetek ludzi, którzy mieszkają we własnych domach/mieszkaniach. Najwyższy wskaźnik notowała Hiszpania – ponad 83%, Irlandia – 81,5%, Grecja – 73%. Swoją drogą ciekawe jak te dane prezentują się po kryzysie 2008 roku, który w przypadku Grecji i Hiszpanii trwa do dziś. Na drugim biegunie znajdują się Niemcy – 41% i Szwajcaria – 38,5%. Obecnie – w 2013 roku – stopa własności domów w Niemczech wzrosła do 43%, pozostaje więc na stabilnym poziomie od dekady. Korzystając z powyżs...