Posty

Leki bez patentów

Światowa Organizacja Handlu (WTO) zgodziła się w zeszłym tygodniu na przedłużenie obowiązywania zwolnienia, które pozwala biednym krajom na kopiowanie leków opatentowanych. Obecne memorandum obowiązywało do stycznia 2016, ale zostało przedłużone do 2033 roku. Państwa, mogące skorzystać ze zwolnienia, to 48 najbiedniejszych krajów sklasyfikowanych przez ONZ, jako “najsłabiej rozwinięte”, najliczniej jest reprezentowana Afryka oraz Azja. Około połowa populacji tych państw, szacowana na 900 mln osób, żyle za mniej niż 1,25 dolara dziennie. Wszystkie pozostałe kraje, w tym kraje rozwijające się jak Chiny i Indie, są nadal związane umową WTO w sprawie handlowych aspektów praw własności tzw. TRIPS (trade-related intellectual property rights). Zrzeczenie się roszczeń firm farmaceutycznych ma ogromne znaczenie dla mniej rozwiniętych krajów, gdyż tak się też składa, że są one obciążone większym ryzykiem wystąpienia wielu chorób. Szczególnie zakaźnych, takich jak HIV czy malaria. Jes...

Zbyt wysokie oczekiwania

Rodzice na całym świecie chcą dla swoich dzieci jak najlepiej. To w sumie bardzo zdrowe podejście, jednak warto znać granice, do których można się posunąć ze swoimi oczekiwaniami. Nowe badania opublikowane w Journal of Personality and Social Psychology pokazują, że jakkolwiek aspiracje rodziców mogą poprawić osiągnięcia naukowe dzieci, jednak nadmiar nadziei może być szkodliwy. W analizie posłużono się danymi zebranymi w latach 2002-2007, wśród 3500 uczniów niemieckich szkół średnich i ich rodziców. W badaniu oceniono osiągnięcia młodzieży w matematyce, w porównaniu z aspiracjami rodziców, które były zdefiniowane jako konkretne, oczekiwane oceny z przedmiotu. Mierzono również oczekiwania rodziców, co do prawdopodobieństwa osiągnięcia stopnia przez dziecko. Naukowcy odkryli, że aspiracje rodziców spowodowały lepsze osiągnięci nastolatków w nauce, ale tylko gdy nie przekraczały realistycznych pragnień. W momencie, gdy przekroczono barierę nadziei, wyniki dzieci spadały. W celu prze...

Coca-Cola to zdrowy napój!

Czy powyższy tytuł obraża Waszą inteligencję? Nie powinien. Naukowcy przeprowadzili badania, które wykazały, że picie Coca-Coli (oraz innych produktów firmy z Atlanty) nie wpływa na otyłość. Tak się jednak złożyło, że byli to badacze pracujący dla koncernu, i na dodatek – po nomen omen wycieku do prasy (New York Times) wyniku ich analizy – zostali już zwolnieni z pracy. Kierująca działem nauki i zdrowia w Coca-Coli, pani Applebaum, została poproszona o przejście na wcześniejszą emeryturę. Podległy jej departament miał za zadanie rozwijanie partnerstwa dla zdrowia i dobrego samopoczucia. W ramach prac nad tym projektem koncern wsparł fundację walczącą z otyłością u dzieci (Global Energy Balance Network) dotacją w wysokości 1,5 miliona dolarów. W ten sposób Coca-Cola chciała przekonać, że problem nadwagi jest związany z brakiem ruchu na świeżym powietrzu, a nie bezpośrednio ze spożywaniem przesłodzonych napojów gazowanych. Prasa przechwyciła korespondencję od pracownik...

Spowiedź bankiera

W 1922 roku, portugalski pisarz i poeta Fernando Pessoa wydał bardzo prawdziwą książkę, opisującą działanie ludzi zatrudnionych w instytucjach finansowych - “Bankier anarchista”. Trzeba było czekać niemal wiek, aby ktoś znów powiedział kilka prawdziwych zdań na temat prezesów, ich pracy oraz niebotycznych zarobków. Co ciekawe ich autorem jest jeden z prezesów Deutsche Bank - John Cryan, który przyszedł do banku w lipcu, aby ratować giganta, mającego w trzecim kwartale 2015 aż 6 miliardów euro straty. Dodatkowo wskaźnik kosztów do dochodów, który powinien być na poziomie 65%, wynosi dla całej grupy 110%. Plany naprawcze skupiają się na: cięciu kosztów, niewypłacaniu dywidendy za bieżący rok oraz zwolnieniu 9000 etatów w latach 2016 - 2018. W udzielonym wywiadzie prezes Cryan koncentruje się na kiepskim modelu wynagrodzeń bankowych. W jego opinii premie są wypłacane zbyt wcześnie, zanim praca zostanie zakończona i można ocenić przydatność danego projektu. Często więc kontrak...

Samozatrudnienie kobiet

Przyjęło się uważać, że duża ilość kobiet pracujących, szczególnie posiadających własne firmy, świadczy o rozwoju ekonomicznym kraju oraz o jego podejściu do kwestii równouprawnienia pomiędzy płciami. Ciekawe światło na to zjawisko rzuca socjolog Sarah Thebaud, z Uniwersytetu Kalifornijskiego, której badania dotyczą przedsiębiorczości kobiet z 24 krajów, w latach 2001 - 2008. W przypadku Stanów Zjednoczonych, kraju o największym procencie kobiet - przedsiębiorców, okazało się, że podstawowym powodem, podjęcia działalności gospodarczej jest dostosowanie pracy do potrzeb rodziny. Amerykanki zakładają własne firmy po to, aby mieć w ogóle zatrudnienie. W dodatku chodzi im głównie o pracę, dzięki której będą mogły łączyć życie rodzinne z dodatkowymi dochodami, nie będąc na łasce szefów, którzy niekoniecznie wspierają młode mamy. Amerykanki są częściej przedsiębiorcami, niż jakakolwiek inna nacja, ale w odróżnieniu od sytuacji w innych krajach, są mniej zorientowane na wzrost, a bardziej ...

Zuckerberg na tacierzyńskim

Być może niektórzy uznają, że jest to artykuł godny Pudelka, jednak urlop tacierzyński tak ważnego biznesmena - celebryty, może być szansą na nowe spojrzenie na opiekę ojców nad dziećmi. Nie tylko w Ameryce. Prezes Facebooka już ogłosił, że zamierza wziąć dwa miesiące urlopu, z okazji narodzin córki. W komentarzu prasowym można przeczytać, że Zuckenberg powołuje się na badania pokazujące, iż pracujący rodzice powinni spędzić czas z noworodkami, gdyż jest to lepsze dla przyszłości dzieci oraz samych rodzin. Wymiar urlopu nie rzucaja na kolana. Każdy pracownik korporacji Zuckerberga - zatrudniony w Stanach Zjednoczonych - może liczyć na cztery miesiące płatnej opieki nad dzieckiem. Jednak już samo uznanie urlopów macierzyńskich i tacierzyńskich za ważny element życia pracownika, może być rewolucyjne dla amerykańskich korporacji. W ostatnich miesiącach kilka największych firm technologicznych poszerzyło swoje oferty benefitów dla pracowników, przedłużając wolne na opiekę nad potomstwem...

Pszczoły zagrożone

Od dłuższego czasu populacja pszczół zmniejsza się dramatycznie, niepokojąc naukowców na całym świecie. Badacze przewidują, że kolejna mroźna zima, podobna do tej, która nawiedziła kontynent amerykański w zeszłym roku, może poważnie zagrozić ich istnieniu. Na tym jednak nie koniec, wydaje się jakby wszystkie plagi sprzysięgły się przeciwko miododajnym owadom. Prócz niekorzystnych zmian klimatycznych, uderzają w nie roztocze Varroa, które pasożytniczo żerują na pszczołach, osłabiając ich system immunologiczny. Owady są też narażone na utratę siedlisk, spowodowaną spadkiem różnorodności biologicznej, na rzecz monokultur. Najnowsze wieści ze świata pszczół są znów złe. Badania opublikowane w ‘Nature’ wykazały, że najpopularniejszy środek roślinobójczy używany na świecie, a w zasadzie grupa związków w nim występująca - neonikotynoidy, ograniczają zdolności owadów do zapylania roślin. Pestycyd był wprawdzie testowany przed wejściem na rynek, czy nie zagraża organizmom żywym...