Posty

Po co robić analizę powyborczą

Na koniec jeszcze jeden procent. Aż 60% białych Amerykanów z klasy pracującej , ale też 32% absolwentów uczelni wyższych uważa, że sprawy zaszły tak daleko, że kraj potrzebuje silnego lidera, który dla poprawy sytuacji mógłby nawet naginać zasady . Szach-mat! ]]> Otrząśnięcie się po porażce wyborczej nie jest łatwe . To trudny, skomplikowany i długotrwały proces . Wymaga on, nie tylko rozliczenia się z własnych błędów i zaniechań , ale też przeanalizowania silnych stron przeciwnika politycznego, aby odkryć przyczyny jego zwycięstwa. Warto jednak poddać się dokładnej wiwisekcji , aby w kolejnych wyborach nie powielać tych samych pomyłek, z podobnym rezultatem . Donald Trump wygrał wybory prezydenckie niemal dwa lata temu. Tymczasem Demokraci wciąż szukają przyczyn własnej przegranej i powodów, dla których wygrał kandydat Republikanów . Mieliśmy już kilka teorii – czasem nawet bardzo sensacyjnych, które starały się wytłumaczyć jakim cudem Donald Trump objął fotel prezydenta St...

Raporty, które straszą

Od początku ery przemysłowej średnia temperatura naszego globu urosła o 1 °C. Jest to spowodowane zwiększoną aktywnością człowieka, a w zasadzie spalaniem paliw kopalnianych i uwalnianiem do atmosfery dwutlenku węgla . Bagatelizowanie jednostopniowego wzrostu temperatury poszło nam łatwo . Zmiany klimatu, związane z tym zjawiskiem, są wprawdzie poważne i zauważalne: silne huragany, niespotykane fale upałów, co zgłaszają naukowcy. Ale też łatwe do zakwestionowania, co robi duża część przedsiębiorców i decydentów politycznych. Szczyt klimatyczny w Paryżu, w roku 2015 , postawił przed rządzącymi proste zadanie: utrzymać wzrost średniej temperatury Ziemi „znacznie poniżej 2 °C”. Przedstawiciele 195 krajów zgodzili się nawet, aby ograniczyć przyrost temperatury do mniej niż 1,5 °C . W celu pilnowania ambitnego celu i dostarczania rządzącym odpowiednich narzędzi i wiedzy, powołano Międzynarodowy Zespół ds. Zmian Klimatu (International panel for Climate Change, IPCC)...

Małe hipokryzje Świata Zachodniego

Arabia Saudyjska jest krajem o ustalonej reputacji .  Od lat wiadomo, że autorytarne rządy Rijadu mają w nosie przestrzeganie praw człowieka. W monarchii Saudów panuje przyzwolenie na : stosowanie tortur wobec przeciwników politycznych, finansowanie terroryzmu , zlecanie zabójstw niepokornych dysydentów, bombardowanie ludności cywilnej (patrz: wojna w Jemenie) czy prześladowanie mniejszości religijnych (czyli szyitów). Mimo, że lista grzechów i przewinień Arabii Saudyjskiej jest długa, potrafi ona zjednać sobie przychylność Świata Zachodniego , jak również Izraela . Oczywistą przyczyną jest kontrolowanie dużych zasobów kluczowego surowca, jakim jest ropa naftowa . Mniej dostrzeganą - z naszej perspektywy, ale istotną z punktu widzenia pokrętnego rozumowania zjawiska „stabilności regionu ”, jest przeciwwaga sunnickich (a nawet wahabickich) Saudyjczyków dla szyickich Irańczyków . Oba – wymienione powyżej – czynniki, były do tej pory tak istotne, że pr...

Podatki 0,001% obywateli języczkiem u wagi

Mój Facebook „nakarmił” mnie ostatnio  wiadomością od Bloomberga , że 3% najwyżej zarabiających Amerykanów zapłaciło w 2016 roku większość podatku dochodowego od osób fizycznych (a więc od gospodarstw domowych i płatników rozliczających się indywidualnie). Serwowanie obojętnych światopoglądowo informacji w dzisiejszych czasach należy do rzadkości, stąd moje zainteresowanie sprawą. Czyżby Bloomberg stał się nagle zwolennikiem podatków progresywnych? A może artykuł ma powiedzieć w zawoalowanej formie: „odpieprzcie się od podatków najbogatszych, to oni utrzymują Stany Zjednoczone” ? Podatek dochodowy od osób fizycznych jest podstawowym źródłem przychodów amerykańskiego budżetu federalnego (około 48%). Według danych fiskusa w 2016 roku zapłaciło go ponad 140 milionów Amerykanów, zgłaszając przychody w wysokości 10 bilionów dolarów i zasilając budżet Stanów Zjednoczonych kwotą 1,4 biliona dolarów. Dla przypomnienia, w Stanach Zjednoczonych obowiązuje...

Wzrost zarobków czy stagnacja?

Wzrost nierówności w Stanach Zjednoczonych jest często ilustrowany zestawieniem tempa wzrostu dochodu narodowego w porównaniu z przychodami gospodarstwa domowych . Okazuje się, że na przestrzeni  ostatnich trzydziestu lat. PKB urósł o 50% (mimo kilku spektakularnych kryzysów), zaś dochody Amerykanów – zaledwie o 20% . Gdy się spojrzy bliżej na poziomy zarobków widać, że – pomimo silnego rynku pracy (o czym podobno świadczy niskie bezrobocie) - ich faktyczna siła nabywcza nie zwiększyła się od ponad 40tu lat . Oznacza to w praktyce – głównie dla gospodarstw domowych o statusie klasy średniej lub niżej – stagnację przychodów . Ekonomiści wskazują, że główną przyczyną rosnących nierówności jest nieproporcjonalny podział zysków pomiędzy wszystkich pracowników . Tylko najwyższe stanowiska mogą liczyć na bonusy , uwzględniające lepsze wyniki przedsiębiorstw. Reszta musi się zadowolić skromnymi podwyżkami , które co najwyżej uwzględniają wzrost inflacji . Ni...

Tacy młodzi, a tacy sami

Skoro mi ostatnio tak dobrze poszedł temat młodego pokolenia, będę kuł żelazo, póki gorące. W swoich przepastnych archiwach znalazłem bardzo ciekawy raport z 2010 roku . Dwoje psychologów , Trzesniewski i Donnellan, porównało odpowiedzi ankietowe „skromnej ” grupy blisko 500 000 amerykańskich licealistów z roku 1976 i 2006 . Zazwyczaj millennialsom , bo tak zbiorczo nazywa się ostatnie wyróżnione przez psychologów i socjologów pokolenie, przypisuje się wiele pejoratywnych cech . Słyszymy, że są egocentryczni , skupieni tylko na sobie i swoich problemach, lub wprost przeciwnie, nic ich nie interesuje , są oddaleni od rzeczywistości, błądzą myślami w innych miejscach, zajmują się sprawami innych ludzi. Z pewnością są też: rozpieszczeni , zarozumiali, aroganccy i leniwi . Tyle, że można też o nich powiedzieć, że są hiperaktywni , idealistyczni i wszystko chcieliby teraz i zaraz. Za to na 100% gwiżdżą na autorytety i mają w nosie ustalone reguły . Już samo wypisanie zar...

Młodzi nie ryzykują

Zwolennicy gospodarki kapitalistycznej przekonują, że cykliczność w ekonomii jest rzeczą normalną , co więcej – pełni funkcję oczyszczającą . Można z tego wyciągnąć wniosek, że kryzys jest czymś zbawiennym , bowiem reguluje rozchwiane, zbyt optymistyczne nastroje i redukuje ilość podmiotów, które przy wzrastającej fali popytu, są zmuszone zrewidować swoje pomysły biznesowe. W myśl tej zasady, niewidzialna ręka rynku podczas recesji wycina spółki, które i tak nie poradziłyby sobie w dłużej perspektywie , zostawia tylko podmioty najsilniejsze oraz – co ważne – dokonuje ponownej alokacji zasobów, aby powstały nowe inicjatywy, przedsięwzięcia i firmy. Jednym zdaniem: nic tak nie ożywia gospodarki jak kryzys . Rzeczywiście, obserwując zachowanie poszczególnych sektorów gospodarczych po kolejnych falach recesji, można dojść po podobnych – jak prezentowany powyżej – wniosków. Jednak od pewnego czasu, a w zasadzie od pęknięcia bańki na dot-comach w roku 2000, co...