Posty

Praca osób starszych

W Stanach Zjednoczonych Święto Pracy było obchodzone w poniedziałek 7-ego września. Być może to dobry moment, aby przyjrzeć się danym rynku pracy największej gospodarki Świata. Przede wszystkim amerykańska siła robocza – podobnie jak społeczeństwo – starzeje się. Obecnie na rynku pracy znajduje się o 3 miliony więcej osób powyżej 65-ego roku życia, niż było dziesięć lat temu. Co ważne odnotowania, starsi pracownicy stanowią tylko 5% całkowitych zasobów siły roboczej, ale są oni grupą najszybciej rosnącą. Jeśli przyjmiemy rok 2000 za opcję zerową, okazuje się, osoby w wieku 25-64 pozostały na tym samym poziomie. Tymczasem zatrudnienie osób poniżej 25 roku życia zmniejszyło się o około 12%. Prawdziwy boom zanotowała grupa pracowników powyżej 65-ego roku życia. Okazuje się, że dziś pracuje 90% więcej osób starszych, niż na początku millennium. Analitycy patrzący na powyższe dane, sugerują że przedłużająca się praca osób powyżej 65-ego roku życia oraz opóźnianie przejścia na ...

Chińskie kaprysy

W nowy tydzień, ba!, już zaraz w nowy rok szkolny wchodzi się zazwyczaj z nadziejami. Czasami jednak nasze oczekiwania nie do końca pokrywają się z rzeczywistością. Kto na progu zeszłego tygodnia był w stanie przewidzieć gigantyczne tąpnięcie na chińskich, a potem ogólnoświatowych rynkach kapitałowych? Niby wszyscy wiedzieli, od lat, że chińska gospodarka spowalnia z kwartału na kwartał. Kraj tężeje, pracownicy coraz rzadziej dają się wykorzystywać jako niewolnicza siła robocza, drobni przedsiębiorcy i inni beneficjenci chińskiego boomu, nasyceni pieniędzmi coraz częściej myślą o klasie średniej i nieśmiało przebąkują o wolnościach obywatelskich. Czy nagle wszystkich ogarnęła amnezja co do publikowanych oficjalnych wyników, które z dziwnych powodów bardziej odpowiadały partyjnej narracji, a coraz mniej odzwierciedlały prawdziwy obraz gospodarki?   To wszystko było by może do zniesienia, i patrząc z perspektywy czasu, zasadnicza część inwestorów nie przejawiała niepokoju związane...

Jak bardzo szkodzi seksizm

Raport Davida Cubersa (Clark University) oraz Marca Teigniera (Universitat de Barcelona) wylicza straty ekonomiczne spowodowane ograniczonym udziałem kobiet w niektórych dziedzinach zawodowych, przede wszystkim wśród przedsiębiorców oraz prezesów. W krajach zrzeszonych w OECD, jedynie co trzeci przedsiębiorca to kobieta. A odsetek kobiet dyrektorów jest o rząd wielkości mniejszy – 3%. Tymczasem okazuje się, że istnieją inne względy - niż moralne - aby dopuścić kobiety do sterów korporacji – są to motywacje ekonomiczne. Autorzy raportu podkreślają, że zwiększona obecność kobiet, to nie tylko większa pula ewentualnych kandydatów, którzy mogliby obsadzić stanowiska. Konkurencyjność jest silnym bodźcem oddziaływującym na wzrost gospodarczy – to wiadomo z teorii makroekonomii. Dlaczego nie zastosować tych samych reguł w sali mikro? Wykorzystując ostatnie dostępne dane z 2010 roku, badacze spojrzeli na dysproporcje w udziale kobiet i mężczyzn wśród przedsiębiorców i dyrekto...

Roboty a darwinizm

Naukowcy z Uniwersytetu Cambridge zaprojektowali robota (został nazwany robotem-matką), który nie tylko potrafi produkować boty (roboty-dzieci), ale jeszcze dokonuje selekcji naturalnej, aby zdecydować który z potomków zasługuje na dalszą reprodukcję. Zespół badaczy, którym kieruje inżynier Fumiya Iida, postanowił wdrożyć podstawowe prawa Darwina, aby zdeterminować w ten sposób działanie robotów. Matka-robot, w kształcie ramienia, konstruuje pięć zestawów po dziesięć botów, z wykorzystaniem informacji z każdej kolejnej rundy budowania, aby stworzyć jeszcze lepsze boty. Po zmontowaniu każdej dziesiątki, matka ogląda swoje dzieła i sprawdza, który z botów najlepiej wykonuje powierzone mu zadania. Uznany za najbardziej odpowiadającego, jest następnie powielany w dziesięciu egzemplarzach. Szef zespołu badawczego, pan Iida, tłumaczy, że naturalna selekcja jest prostym ciągiem zdarzeń polegającym na reprodukcji i ocenie przydatności, a potem kolejnej reprodukcji i kolejnej ocenie, i tak dale...

Dewaluacja a'la Chiny

Z założenia miałem opisywać na blogu jedynie wydarzenia, które zeszły z radaru głównemu nurtowi polskich mediów. O podwójnej dewaluacji chińskiego juana z pewnością nie można tego powiedzieć. Trwożna wieść zagościła w prime time'ie wszystkich kanałów informacyjnych. Przede wszystkim to zdarzenie ma niebagatelny wpływ na całą światową ekonomię, jako że - gwoli przypomnienia - Chiny to druga potęga gospodarcza globu, trzymająca żelazną ręką swoją walutę (do tej pory). W pierwszej kolejności warto zwrócić uwagę co to wszystko oznacza. Jak to mówią ekonomiści, to zależy dla kogo. Prowadzenie chińskich przedsiębiorstw importujących wszelkiego rodzaju dobra staje się bardziej kosztowne. Równie niekorzystanie sytuacja wpłynie na międzynarodowych sprzedawców w Chinach, gdyż spadnie siła nabywcza, a więc i dochody. To uderza przede wszystkim w dobra luksusowe. Przy imporcie towarów z Chin, koszty przedsięwzięcia spadną. Pracownikom Amerykańskiej Rezerwy Federalne, którzy już mięli z...

Z Chin do USA

Historia przenoszenia fabryk produkujących ubrania do krajów, gdzie płaca jest tania, wydaje się być powszechna i oczywista. W ten sposób znikł niemal cały sektor gospodarki Stanów Zjednoczonych. Obecnie „amerykańskie” marki odzieżowe szyte są w Indiach, Bangladeszu, Wietnamie oraz – przede wszystkim - Chinach, które same dostarczają do USA garderobę wartą 30 mld dolarów rocznie (całość importu ubrań w 2014 wynosiła 85 mld USD). Okazuje się jednak, że dalekowschodni właściciele zakładów produkcyjnych również podążają tropem niższych kosztów. Wraz z obserwowanym od lat wzrostem żądań płacowych regionu – i ogólnym podrożeniem produkcji - przedsiębiorstwa włókiennicze takie jak np. Keer Group, są zmuszone szukać nowych lokalizacji dla zakładów pracy. Tak się właśnie złożyło, że najlepszym miejscem dla założenia nowej przędzalni okazała się być miejscowość Indian Land, w Karolinie Południowej. Przewodniczący Keer Group chwalił nową lokalizację, podkreślając jej zale...

"Gen przedsiębiorczości"

Żyjemy w epoce kultu przedsiębiorcy. Nazwiska takie jak: Jobs, Zuckerberg, Musk, Branson, Bezos, Musk czy Gates poruszają wyobraźnię młodych ludzi na całym świecie. Szukają oni magicznej formuły lub charakterystycznego zestawu cech, które prowadzą do sukcesu. Bycie przedsiębiorcą jest w modzie, studenci amerykańskich uczelni coraz częściej przedkładają własną drogę kariery nad lukratywne posady na Wall Street. Co jednak najczęściej wymyka się uwadze młodych przedsiębiorców, to fakt, że niemal każdy z podziwianych biznesmenów ukończył porządną uczelnię, zdobył własne – lub wykorzystał rodzinne – znajomości, a w końcu – i to jest najważniejsze – miał dostęp do wolnych środków finansowych. Potocznie wydaje się, że przedsiębiorcy powinni posiadać skłonność do ryzyka, za to między innymi są podziwiani. Jednak gdy się prześledzi biografie największych gwiazd biznesu, że mieli oni dość łatwy dostęp do pieniędzy, które pozwalały ryzyko podjąć. I to jest ich główna...