Posty

Transparentne zarobki. Studium przypadku.

Jednym z pomysłów na wyeliminowanie nierówności zarobków pomiędzy kobietami i mężczyznami jest możliwość wglądu do listy płac całej firmy. W ten sposób pracodawcy będą w stanie wewnętrznie zaudytować poziom wynagrodzeń w zależności od płci, co zmusiłoby ich do podjęcia działań na rzecz równoważenia.  Podobne podejście zastosowano na przykład w firmie Salesforce, zajmującej się szeroko rozumianym CRM – zarządzaniem relacjami z klientami. Po przeprowadzeniu wewnętrznych badań poziomów wynagrodzeń, spółka wydała 3 miliony dolarów na ich regulację. Taką drogę działania w celu równoważenia płac zaleca federalna Komisja Równych Szans Zatrudnienia (Equal Employment Opportunity Commission). Według wykładni administracyjnej, firmy zatrudniające powyżej 100 pracowników muszą zgłaszać dane płacowe w podziale na płeć, rasę oraz pochodzenie etniczne. Jeszcze dalej niż zalecania Komisji poszedł startup Buffer, który zrezygnował z przeprowadzania wewnętrznych czy zewnętrznych audytów poz...

Zapomniane zjawisko

Myślenie grupowe to zjawisko zaobserwowane i opisane przez Irvinga Janisa . Polega na dążeniu – w ramach grupy – do spójności i solidarności, które jest ważniejsze od realistycznego liczenia się z faktami. Warunki sprzyjające wystąpieniu myślenia grupowego : - duża spójność grupy (grupa zapewnia prestiż i jest atrakcyjna – ludzie chcą do niej przynależeć, - izolacja grupy (grupa jest odcięta od zewnętrznych poglądów), - autorytarny przywódca (lider kontroluje dyskusję w grupie i wyraźnie przedstawia swoje życzenia), - silny stres (członkowie grupy odczuwają zewnętrzne zagrożenie dla swojego kolektywu), - słabo wypracowane sposoby podejmowania decyzji (przede wszystkim, brak rozpatrywania alternatyw dla rozpatrywanych postanowień) Symptomy grupowego myślenia : - złudzenie odporności na atak (grupowe poczucie nieomylności i siły), - przekonanie o moralnej wyższości (np. Bóg, Honor, itd.), - stereotypowe postrzeganie przeciwników (w sposób uproszczony), - a...

Gdzie leżą granice korporacji?

Krajobrazy Georgii są częstym tłem dla amerykańskich filmowych superprodukcji. Nie chodzi oczywiście jedynie o unikalną przyrodę czy niezapomniane widoki. Sprawa jest dużo bardziej prozaiczna - stanowe zachęty podatkowe. Dzięki nim Atlanta jest obecnie kwitnącym centrum branży produkcji filmowej.  Wszystko może się jednak zmienić za sprawą ustawy o „wolności religijnej” forsowanej przez republikańskiego gubernatora Nathana Deala. Nowe prawo zakłada przyznanie szerokich swobód w szerzeniu przekonań religijnych dla tak zwanych organizacji wiary, czyli kościołom, wspólnotom modlitewnym, szkołom religijnym i tym podobnym. Dokument gwarantuje swobodę wiary, uniemożliwia zmuszenie do pracy w dni, które wspólnota uznaje za ważne (np. soboty, niedziele czy święta). Pozwala im miedzy innymi na odmowę lub zerwanie podpisanej umowy wynajmu lokalu, jeśli okaże się, że najemca nie podziela przekonań wspólnoty. Z pozoru łagodna legislacja przybiera jednak nieco groźniejsze formy, gd...

Szkoła Prawa wygrała ze studentami!

Składam serdeczne życzenia zdrowych, spokojnych i pogodnych Świąt Wielkanocnych dla wszystkich czytelników mojego bloga i ich rodzin oraz najbliższych. Być może okres świąteczny nie jest najlepszą porą na dodawania postów, ale wydaje mi się, że jestem winien coś osobom, które śledzą moją pisaninę. 10-eg stycznia tego roku dodałem temat: „Jak kantują szkoły prawa” . Tym, którym nie chce się klikać, przypomnę. Absolwenci z 2008 roku prywatnej szkoły prawa im. Thomasa Jeffersona z San Diego pozwali szkołę, za manipulowaniu statystykami przy reklamowaniu uczelni podczas rekrutacji. Szkoła chwaliła się, że 60% osób kończących naukę znajduje pracę. To spory odsetek, zważywszy na dużą „nadprodukcję” prawników w Stanach Zjednoczonych oraz zmniejszającą się ilość miejsc pracy. Uczelnia reklamowała jedno, a w raportach na potrzeby stanowej administracji pisała drugie. Faktyczny odsetek pracujących absolwentów wynosił 48%, przy czym szkoła uznawała za zatrudnionych nawet...

Wojny przewoźników

Ola i Uber to dwaj najwięksi, w dodatku ostro ze sobą konkurujący, gracze na indyjskim, szybko rosnącym rynku aplikacji dla kierowców. Oddział Ubera pozwał Olę, za rzekome utworzenie 93 000 fałszywych kont w aplikacji Ubera, co miało bezpośrednio zaszkodzić przewoźnikowi. Według danych indyjskiej agencji prasowej Press Trust India wartość odszkodowania ma wynosić około 7,5 miliona dolarów. Uber utrzymuje, że pracownicy Oli używali fikcyjnych kont, aby zamówić, a następnie anulować ponad 400 000 kursów w ciągu ostatniego pół roku. Za odwołanie przejazdu Uber musiał wypłacać swoim kierowcom rekompensaty. Brak zamówionych kursów i odszkodowania zamiast prawdziwych przejazdów spowodowały frustrację kierowców, z których wielu porzuciło aplikację Ubera. Naturalnie Ola odpiera zarzuty konkurenta. Sąd nakazał Oli przedstawienie swojego stanowiska w formie pisemnej. Potem Uber będzie miał czas na ustosunkowanie się do odpowiedzi Oli. Sprawa ma ruszyć dopiero 14 września. Na iro...

Nadużycia doradców finansowych

Doradcy finansowi w Stanach Zjednoczonych wykorzystują swoją pozycję do urabiania nieznających realiów rynkowych klientów. Taki wniosek płynie z podsumowania uczelnianego raportu. Analitycy z Uniwersytetu Chicago przeprowadzili badania danych uzyskanych od 1,2 miliona maklerów i doradców inwestycyjnych z lat 2005-15. Okazuje się, że nawet 7% brokerów dopuściła się przynajmniej raz w karierze wykroczenia przeciwko interesom obsługiwanych klientów. Co ważne, osoba przekraczająca reguły gry zazwyczaj kontynuowała swój nielegalny proceder. Było to możliwe dzięki – ujmę to łagodnie - dużej tolerancji wewnątrz środowiska. Mimo, że ponad połowa maklerów, która dokonała wykroczeń była zwalniana z pracy, bez trudu – najdalej w ciągu roku - znajdowała nowych pracodawców, u których ... znów popełniała podobne przewinienia. Autorzy badania sugerują, że istniały wyspecjalizowane firmy, które zbierały z rynku nierzetelnych doradców, aby następnie sprzedawać usługi wyselekcjonowanym grup...

Dostawca pizzy? Zautomatyzowany!

Obraz
Istnieje przekonanie, że postępująca automatyzacja miejsc pracy pozbawi zatrudnienia kilka milionów ludzi. Naukowcy mnożą teorie co do „bezpiecznych” stanowisk. Jeszcze jakiś czas temu twierdzili na przykład, że nie da się przejąć posady psychologa, gdyż komputerowi brak odpowiedniej empatii. Szybko jednak okazało się, że pacjenci bardziej niż ludzkie podejście cenią sobie trafną diagnozę oraz ... brak osądu moralnego swoich czynów, którego bali się w gabinetach specjalistów. Mit unikalności zawodu psychologa upadł. Inna koncepcja przyszłości zakłada rozdwojenie się rodzajów prac (jakżeż my lubimy proste układy dwubiegunowe!). Naukowcy doszli do wniosku, że z rynku pracy zniknie większość „środkowych” miejsc pracy. Pozostaną jedynie posady wysoko wykwalifikowanych inżynierów – demiurgów, którzy swoimi czynami będą kształtować losy społeczeństwa oraz – nisko płatne prace, których nie opłaca się automatyzować, np. sprzątacza, kelnera czy dostawcy pizzy...