Posty

Walka z wiatrakami

Amerykańskie miasta próbują zastopować „rewolucję” handlu detalicznego . Chodzi o zakaz otwierania sklepów spożywczych, w których można regulować należności za zakupy tylko kartami lub zbliżeniowo, a nie można płacić gotówką . Władze municypalne chcą w ten sposób zapewnić możliwość dokonywania zakupów osobom, które nie mogą – lub nie chcą – posiadać: konta w banku, kart płatniczych, kredytowych czy aplikacji do transakcji zbliżeniowych . Według przedstawicieli administracji miejskiej, nowoczesne placówki handlowe byłyby niedostępne dla osób ze słabszych grup społecznych , ubogich, osób starszych lub wykluczonych cyfrowo. Tyle w sprawie polityki, opartej na dobrych intencjach . W Stanach Zjednoczonych , które uchodzą za lidera technologicznego , zaskakująco duży odsetek   mieszkańców nie korzysta z dostępu do internetu czy nowinek ze świata fintech . Banknoty i monety trzymają się Ameryce naprawdę mocno. Czeki też. Co ciekawe – jak zauważa John Detrixhe z Quartza...

Fobia przed przestrzeganiem przepisów

W połowie grudnia, na łamach portalu ProPublica oraz The New York Times, ukazał się bardzo interesujący artykuł, autorstwa Iana MacDougalla , na temat praktyk działania firm konsultingowych , ze szczególnym uwzględnieniem przypadku McKinsey Company . Spółka, która ma za sobą już niemal wiek istnienia , dyskretnie doradza - nie tylko największym amerykańskim korporacjom z listy Fortune 500, podpowiadając prezesom oraz menedżerom najwyższego szczebla w procesie budowania finansowych imperiów . Zresztą nie tylko klientów. Według ostatnich danych finansowych , firma ma ponad 10 miliardów dolarów przychodów . Jest więc bardzo prawdopodobne, iż wspiera radami przedsiębiorstwa mniejsze, niż ona sama. Trudno wskazać jednoznaczną przyczynę sukcesu McKinseya . Z pewnością stara się on zatrudniać najlepszych specjalistów w swoich dziedzinach, posiadających fachową wiedzę, doświadczenie , a także szeroką perspektywę spojrzenia, aby znaleźć najlepsze rozwiązanie dla klienta . Dobr...

Dane kontra realia

Pod koniec zeszłego roku amerykański rynek pracy był rozgrzany do czerwoności . Wskaźnik bezrobocia ocierał się o historyczne minima, co tydzień tworzyło się ponad ćwierć miliona nowych stanowisk , - co więcej – po raz pierwszy od dziesięcioleci – pracownicy – słowo klucz: niektórzy - zauważyli realny wzrost płac . Tyle przynajmniej można się było dowiedzieć z krzykliwych nagłówków prasowo-internetowych i wypowiedzi rozentuzjazmowanych polityków (niektórzy liczą nawet na reelekcję) i rynkowych analityków. W sumie nic dziwnego, trzeba jakoś zachęcić ludzi, aby sięgnęli głębiej do portfeli w przedświąteczny czas. Z raportu rynku pracy , sporządzonego przez nieoceniony The Brookings Institution , wynika iż lukrowane dane, maskują faktyczny obraz , a przynajmniej pokazują tylko jego jedną stronę . Rzeczywiście, dane makro – o ile ktoś wierzy w makroekonomię – są wspaniałe : wspomniana wyżej stopa bezrobocia to 3,6%, gospodarka generuje wystarczającą ilość stanowisk netto, p...

Szwajcaria przestaje być bezpieczną przystanią

Jak donosi Max de Haldevang z Quartza, szwajcarski oddział brytyjskiego banku HSBC , po dekadzie sporu sądowego z amerykańskim Departamentem Sprawiedliwości, zgodził się – w ramach ugody – wypłacić blisko 200 milionów dolarów, w związku z zarzutami ukrywania przed fiskusem pieniędzy obywateli Stanów Zjednoczonych . Śledztwo – prowadzone przez amerykański Urząd Skarbowy (IRS) - wykazało , że bank, korzystając ze szwajcarskich przepisów, dotyczących tajemnicy bankowej , a także posiłkując się anonimowymi kontami, zakładanymi w rajach podatkowych, zataił w latach 2000 – 2010 – blisko 1,2 miliarda dolarów aktywów , należących do rezydentów ze Stanów Zjednoczonych. Ugoda z oddziałem HSBC, jest kolejną w serii spraw wytoczonych przez Departament Sprawiedliwości szwajcarskim bankom . Ukrywanie amerykańskich aktywów przed fiskusem przestało się opłacać zarówno obywatelom Stanów Zjednoczonych, jak i – uważanym za najbezpieczniejsze - instytucjom finansowym. W 2016 roku Julius Baier m...

W cieniu dobrych wskaźników

W Stanach Zjednoczonych koniunktura gospodarcza sprzyja powstawaniu nowych miejsc pracy . Stopa bezrobocia – 3,5% , która akurat niewiele mówi o problemach z zatrudnieniem (z powodu swojej konstrukcji), jest na najniższym poziomie od półwieku. Swój rekord – na razie tylko sześcioletni – bije też partycypacja siły roboczej , obecnie na poziomie 63,2%, a więc odsetek osób w wieku produkcyjnym, które faktycznie znajdują zatrudnienie. Mimo korzystnych danych makro, ekonomistów niepokoi struktura amerykańskiego rynku pracy, jak również trendy, które go kształtują . Zacznijmy od tego, że 53 miliony Amerykanów , co stanowi 1/3 zasobów siły roboczej, szacowanej na ponad 164 miliony osób, otrzymuje bardzo niskie wynagrodzenia – średnio nieco ponad 10 dolarów za godzinę, co daje roczne zarobki w okolicach 18 tysięcy dolarów. Są to zarobki, które można – w naszych warunkach – uznać, za płacę minimalną. Najwięcej nisko płatnych miejsc pracy generuje: transport (kierowcy ciężarówek i k...

Charytatywni jak miliarderzy

Czołowi pretendenci do fotela prezydenckiego z ramienia partii Demokratycznej zwracają uwagę na rosnące nierówności w Stanach Zjednoczonych . Stagnacja realnych zarobków, przy rosnących kosztach mieszkań, edukacji czy opieki medycznej powoduje, że ubywa przedstawicieli amerykańskiej klasy średniej. Aby zapobiec dalszemu rozwarstwieniu społecznemu i pozyskać środki do budżetu, na wyrównywanie szans, a więc szeroki dostęp do służby zdrowia, darmowe szkolnictwo wyższe czy utrzymywanie krajowej infrastruktury, politycy proponują wprowadzenie 1% lub 2% podatku od zgromadzonych majątków powyżej 50 milionów dolarów . Oczywiście, tego typu propozycje nie mogły pozostać bez echa . Krytyka zamierzeń Berniego Sandersa, Elizabeth Warren czy Andrew Yanga, przyszła nawet ze strony byłego prezydenta, Baracka Obamy , który przestrzega demokratycznych wyborców przed oddawaniem głosów na zbyt radykalnych polityków . Popularność „radykałów” od podwyższania podatków najbogatszym, upowszechnie...

Przyszłość rynku pracy

Obserwatorzy rynku zatrudnienia są zgodni, że nadchodzące dekady przyniosą spore przetasowania. Sztuczna inteligencja, algorytmy, nauczanie maszynowe, roboty , to są wszystko realne zagrożenia   - ale też szanse - dla przyszłych miejsc pracy. Wiemy już, że nowoczesne technologie osiągnęły w wielu dziedzinach zdolność wykonywania zadań na podobnym poziomie co człowiek, a w niektórych sytuacjach nawet prześcigają swojego białkowego odpowiednika. Maszyny zajmują się produkcją , prawdopodobnie wkrótce przejmą diagnostykę medyczną, ocenę zdolności kredytowych, obsługę transakcji giełdowych czy przygotowywanie pisma prawniczych . Czynności, które wymieniłem – a jest ich przecież więcej, są już teraz wykonywane sprawniej, taniej i dokładniej przez maszyny, niż przez ludzi . Dla wielu osób jest to sygnał nadciągających zmian. Nieodwracalnych i niszczących. Pesymiści uważają, że będziemy jak konie na początku XX wieku , wszędzie potrzebne i nieodzowne, ale wraz z   rozpowsz...